facebook twitter LinkedIn

{Poznań - ludzie}

02/04/2011

Każdy nurek ma swojego anioła stróża

nurekNurkowanie kojarzy mi się ze słońcem, przeźroczystą ciepłą wodą i egzotycznymi rybami. Tymczasem okazuje się, że to nie tylko sport letni, ale również zimowy. O tej mrożącej krew w żyłach przygodzie rozmawiałam z Jakubem Patynkiem instruktorem nurkowania.

 

Czy zejście pod skutą lodem taflę lodu i pływanie w wodzie o temperaturze 1°C naprawdę może być przyjemne?

I to jeszcze jak! Nurkowanie podlodowe jest chyba jeszcze bardziej fascynujące od takiego latem. To głównie sprawa adrenaliny, która tak uatrakcyjnia każde zejście pod wodę. Co roku wyczekuję na zimę i jak tylko jeziora pokryją się grubą warstwą lodu organizuję jakiś wyjazd. Przy niskich temperaturach poprawia się też widoczność, bo nie kwitną rośliny i następuje cyrkulacja wody. Takie nurkowanie dostarcza zupełnie innych wrażeń. Świadomość, że istnieje tylko jedna droga wyjścia na powierzchnię jest tak ekscytująca, że nie myśli się o zimnie.

nurek

W tym sezonie mróz dopisał. Wykorzystałeś sprzyjające warunki?

Tak, ostatnio nurkowałem w Jeziorze Kierskim. Było nas prawie 20 osób, bo taka okazja rzadko się zdarza. Spotkaliśmy się w południe, ponieważ wtedy jest najjaśniej i polepsza się widoczność pod wodą. Zaczęliśmy od przygotowania przerębla – miejsca wejścia pod wodę.

Czy możecie korzystać z przerębli wykonanych przez wędkarzy?

Niestety nie. W Polsce są one bardzo rzadko spotykane, a poza tym są za małe. Wejście dla nurka musi być na tyle szerokie, żeby w przypadku jakiegoś problemu móc szybko wydobyć go z wody. Taki przerębel zazwyczaj ma kształt trójkąta o boku 1,5m. Po przygotowaniu przerębla, ubieramy się w kombinezony nurkowe i cały sprzęt. Jeszcze raz sprawdzamy, czy wszystko działa bez zarzutu i w końcu zanurzamy się. Z początku płyniemy tuż pod powierzchnią lodu i oglądamy od spodu ludzi, którzy na niej stoją. To fenomenalny widok. Zimą wszystkie ryby śpią, więc jedyną atrakcją jeziora jest zatopiony Fiat 126p, do którego płyniemy. Maluch ma powybijane okna i brakuje mu silnika, ale i tak warto go zobaczyć. Po 10 minutach rozpoczynamy wynurzanie, ponieważ pomału drętwieją nam palce u rąk.

nurek

I każdy może tego spróbować?

Każdy, kto ukończy specjalny kurs. Dotyczy on głównie procedur bezpieczeństwa pod wodą. Musimy pamiętać, że nurkujemy w jeziorze, z którego jest tylko jedno wyjście. Dlatego między innymi nurkowie ubierają uprzęże i są przywiązani do specjalnych lin. Na szkoleniu można się z tym wszystkim zapoznać. Dodatkowy sprzęt, to nie jedyna różnica między nurkowaniem zwykłym, na wodach otwartych, a tym podlodowym. Każdy nurek ma swojego anioła stróża - osobę nadzorującą, która zapewnia mi bezpieczeństwo pod lodem. Stoi on na powierzchni jeziora i trzyma linę, do której jestem przyczepiony. Chociaż dzieli nas woda, ciągle utrzymujemy ze sobą kontakt. Co 2 minuty osoba nadzorująca szarpie jeden raz za linę, a ja muszę odpowiedzieć jej w ten sam sposób. Wtedy wiemy, że wszystko jest okej. Gdybym nie odpowiedział, rozpoczyna się akcja ratunkowa.

nurek

Czyli samotne zejście pod lód jest raczej niemożliwe albo w każdym razie bardzo niebezpieczne?

Nawet nie tyle nurkowanie podlodowe, co każde nurkowanie wymaga partnerstwa. To jest przede wszystkim sport partnerski. Zawsze schodzimy pod wodę z drugą osobą, która w razie czego może nam pomóc: podać powietrze czy zaopiekować się nami, gdybyśmy stracili przytomność. To zdarza się bardzo rzadko, ale jednak się zdarza.

Kiedy patrzę na zdjęcia z takiego zimowego nurkowania, dostaję gęsiej skórki na myśl o lodowatej wodzie. Macie jakieś specjalne skafandry?

Kiedyś nurkowałem w zwykłej piance, która ma grubość ok. 12 mm. Ona w zasadzie wystarcza. Trzeba pamiętać, że pod lodem adrenalina jest taka wysoka, że praktycznie nie odczuwa się zimna. Nurkujemy przez jakieś 10-15 minut, dlatego czas przebywania pod wodą również nie stwarza tu problemów. Można również kupić skafander suchy, który całkowicie izoluje nasze ciało od wody, jednak on też nie uchroni nas przed zimnem do końca. Trzeba się do tego po prostu przyzwyczaić.

Z Jakubem Patynkiem, instruktorem nurkowania, rozmawiała - Agata Ornafa.

Wszystkich spragnionych nurkowej adrenaliny zachęcamy do nauki nurkowania w trochę przyjemniejszych - wiosenno-letnich warunkach.

Szkół nurkowania w Poznaniu nie brakuje, każdy więc znajdzie coś dla siebie.

 

Oto niektóre szkoły:


Turtle Diving

www.turtlediving.pl

 

Coco Dive

Centrum Nurkowe i Sklep Pływacki

ul. Głogowska 16

60-734 Poznań

www.cocodive.pl

 

Poznańskie Centrum Nurkowe

"NAUTICA"

ul. Piłsudskiego 100

61-246 Poznań

www.nautica.poznan.pl


Wielkopolskie Centrum Nurkowe "MARIN", Jolanta Zajdel

ul. Jeżycka 21

60-864 Poznań

http://www.marin.sklep.pl

 

Centrum Nurkowe OCTOPUS

ul. Górna Wilda 66

61-567 Poznań

http://www.cnoctopus.pl


Poznański Klub Podwodny PTTK AKWANAUTA

61-773 Poznań, Stary Rynek 90

http://www.akwanauta.com.pl

 

SKLEP RICO SUB

ul. Górecka 30 box 162

60-201 POZNAŃ

http://www.ricosub.poznan.pl

 

Szkoła nurkowania Orka Dive

www.orcadive.pl

facebook twitter LinkedIn
dodaj komentarz

dodaj komentarz

wpisz kod z obrazka
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):
 

szukaj: