facebook twitter LinkedIn

{Poznań - miejsca}

19/05/2008

Poznaniak u bukmachera

kanalZ Poradnika Przyszłego Bogacza: weź odrobinę wiedzy, garść meczów, parę sztuk nieprawdopodobieństwa i najważniejsze, bez czego przepis nie ma szans na powodzenie - szczyptę szczęścia. Nie jest to żadna alchemiczna, ciemna sprawka. Nie jest to nawet przepis, ani receptura. Niestety jest to rzeczywistość. A jak w niej jest trudno każdy doskonale z nas wie.

Ludzie od zarania swych dziejów mają w sobie nutkę hazardu. Nieważne, co by taki mały żuczek mówił. Każdy z nas ją ma. Wykorzystujemy ją w zależności od naszych ambicji. Jest to nieuchronne. Co poradzić.

Od dobrych kilku lat w Polsce rekordy popularności biją wszelkiego rodzaju zakłady bukmacherskie. Polacy odnoszą wrażenie, że jest to ulepszona wersja tzw. „piłkarskiego totka", w którym trzeba było wytypować poprawnie przynajmniej dziesięć wyników z trzynastu, aby wygrać jakąś gotówkę. Zakłady bukmacherskie oferują jednak znacznie szerszą gamę możliwości (nie tylko obstawianie wyników piłkarskich). Można bawić się w odgadnięcie wyniku praktycznie każdej dyscypliny sportowej. Prostota każdego rodzaju zakładu sprawia, że bukmacherzy są tak często odwiedzani, a klarowność reguł to wielki atut będący po ich stronie. Zasada najważniejsza to trafiony - zatopiony. Po wytypowaniu dobrego wyniku nie pozostaje nam nic innego, jak odbiór gotówki z kasy.

plac_wielkopolski_poznan

Poznaniacy, znani ze swej przedsiębiorczości i raczej racjonalnego wydawania zasobów, również ulegli mani obstawiania. Dlaczego? Odpowiedź jest tak prosta, że aż banalna. Kusi ich, mówiąc bez ogródek, czysta chęć zysku. Pomimo, że zakłady sportowe są raczej domeną mężczyzn, nie oznacza to, że panie stronią od tego typu rozrywki. Goszcząc w jednym z punktów bukmacherskich spotkałem Panią Marię. Została wciągnięta do „gry" przez syna. Obstawia namiętnie. Wyniki meczów, jak będzie do przerwy, kto strzeli gola. Brakuje może typowej wiedzy na temat na przykład piłki nożnej, ale akurat to nie jest w tym przypadku najważniejsze. Żaden mężczyzna w Anglii, kraju będącego kolebką futbolu nie odgadł, kto będzie mistrzem Europy w piłce nożnej w 2004. Jedyną osobą, która wskazała na reprezentację Grecji, była kobieta. Więc gdzie ci wspaniali herosi, gdzie te chłopy?! Nikt jednak nie przeczy, że kobiety w dalszym ciągu traktują tego rodzaju działalność jako rozrywkę. Mężczyźni chcą uczynić z zakładów prosty sposób zarobkowania. Większość pracowników poznańskich zakładów potwierdza, że płeć brzydka dominuje w ich lokalach. Zazwyczaj jest to brać studencka, której w Poznaniu, na szczęście bukmacherów, nie brakuje. Żak, który ma „tymczasowe" problemy z płynnością finansową, stawia za ostatnie przysłane przez troskliwą mamusię pieniądze (na całe szczęście zakładów odmawia się, tak samo jak alkoholu, czyli młodzieży poniżej 18 roku życia).

ulica_poznan

Powierzchowna analiza sprawia, że zakłady bukmacherskie kojarzą się raczej z nieudacznikami - ludzie bez pomysłu starają się odmienić swoją smutną egzystencję. Niektórym jawią sie nawet jako siedlisko zła. Oczywiście jak w każdym stereotypie i tutaj jest odrobina prawdy. Niestety nikomu nie przyjdzie do głowy, że miejsce to, jak każde miejsce publiczne, może mieć dla człowieka inny wymiar. Wielu Poznaniaków spotyka się u bukmachera, by porozmawiać i to nie tylko o sporcie. Dla niektórych biura takie stają się centrum kulturalnym, gdzie można wysłuchać najnowszych plotek o naszej sąsiadce, księdzu, czy innej Goździkowej. Jeden z właścicieli takiego zakładu wyznał mi, że był bardzo miło zaskoczony, gdy otrzymał zaproszenie na ślub. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że młoda para poznała się podczas wypełniania kuponu. Poza tym wiele takich miejsc oferuje oprócz typowych ołówków i ławeczek, także coś więcej. Przeważnie są to transmisje różnych rozgrywek, oczywiście tych najbardziej przyciągających oko i co najważniejsze dla Poznaniaka - nie trzeba za oglądanie nic płacić. Można się też umówić na kufelek złocistego trunku, a nawet coś przekąsić.

kanal_poznan

Aby jednak zatrzeć ten sielski obraz, muszę niestety opisać, także smutną prawdę. W salonach bukmacherskich znajdziemy wielu ekspertów sportowych, których los nie rozpieszcza. Mimo ogromnej wiedzy o trzeciej lidze angielskiej i rozgrywkach polo w Australii, nie są oni komentatorami w żadnej publicznej instytucji. Znający historię dowolnej dyscypliny sportowej z ostatnich lat nie są proszeni o wywiady podsumowujące dane zawody. Chodzące tabele i wyniki nie przydają się nawet statystykom piszącym o sporcie. Dlaczego więc nie stworzy się teleturnieju z wiedzy o sporcie? ¾ mężczyzn i ukrywająca się liczba kobiet w naszym kraju to fascynaci sportu. Po zwycięstwie naszych orłów nad Portugalią nie było miejsca, w którym nie słyszałoby się pogawędek o Smolarku. To samo tyczy się „małyszo-" i „kubicomanii". Wszyscy Polacy stali się wówczas specjalistami od telemarków i bolidów. I tylko nasi biedni „obstawiacze" nic nie zyskują na swojej przeogromnej wiedzy. A szkoda, że nie stawia się w Polsce na sprawdzonych i rzetelnych specjalistów.

txt: Hubert Kocikowski

foto: offiecka

facebook twitter LinkedIn
dodaj komentarz

dodaj komentarz

wpisz kod z obrazka
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):
 

szukaj: