facebook twitter LinkedIn

{Poznań - felietoniki}

11/04/2010

Żałoba społecznościowa

angelPrezydent, który zasłynął niesłychaną wręcz rozrzutnością w szafowaniu żałobami narodowymi, teraz sam stał się powodem kolejnej z nich. Na usta ciśnie się banał, że nikt się nie spodziewał.

Oczywiście, a czego by się tu spodziewać? Nikt przy zdrowych zmysłach nie zasypia z myślą, że następnego ranka w porannych wiadomościach gruchnie tragiczna, nieprawdopodobna, absurdalna informacja- nie żyje prezydent, jego żona, posłowie, ministrowie, biskupi, prezes NBP, dowództwo sił zbrojnych… przeciętny Kowalski zamiera przed telewizorem z otwartymi ustami i filiżanką kawy w powietrzu. Nie żyją? Jak to nie żyją? Wczoraj żyli, wczoraj jeszcze popełniali gafy, błędy, kłócili się, rządzili krajem lub udawali, że to robią… tak od razu nie żyją???

Kiedy w 2003 pod Warszawą rozbił się śmigłowiec z ówczesnym premierem Leszkiem Millerem, naród najadł się strachu, ale na tym się skończyło. Miller z katastrofy wyszedł poobijany, ale cały. Kraj obiegły zdjęcia uśmiechniętego, chociaż podłączonego do kroplówek (i topless!) prezesa Rady Ministrów i jedyną zapadającą w pamięć konsekwencją był monolog Marcina Dańca, że „premierowi nawet piżamki nie dali”.

Wtedy sprawa szybko rozeszła się po kościach, tym razem może komuś przyjdzie rozwiązać problem polskich rządowych samolotów, które ledwo dają radę oderwać się od ziemi. I nie będzie truizmem powtarzanie, że komuś w końcu stanie się przez to krzywda.

Tym razem samolot rozbił się naprawdę i do końca, ofiary stały się ofiarami tak samo sumiennie i do końca- wszyscy i do śmierci. Lista nazwisk jest długa i przytłaczająca, a najciężej przez gardło przechodzi chyba końcowe zdanie: nikt z nich nie przeżył.

angel

Tak naprawdę żałoba zaczęła się zanim ktokolwiek ją ogłosił- wieść gruchnęła od razu we wszystkich mediach, fora, portale społecznościowe nie kazały długo czekać na setki świeczek złożonych z dwóch nawiasów kwadratowych i  jednej gwiazdki, cytatów z Jana Pawła II i ks. Twardowskiego, grupy na Facebooku łączące się w bólu z rodzinami ofiar… myślę, że nie myli mnie tym razem nieprzyjemne przeczucie, że żałoba narodowa należeć będzie do internetu, do niezgrabnego ryku żałobników-rodaków i zawodzenia forumowych płaczek, lejących łzy gorące prosto na klawiaturę…

Przy całym szacunku dla ofiar katastrofy, w której zginął prezydent mojego kraju, jego żona i osoby, które tym krajem rządziły, jestem stanowczo przeciwna unoszenia ich wszystkich do rangi męczenników i porównywania wypadku do zbrodni katyńskiej, i gdzie jakoby w obu sytuacjach „zginął kwiat narodu”.

Jeszcze w piątek wieczorem z całą pewnością ci, którzy teraz palą dziesiątki zniczy i  opuszczają kursor do połowy masztu na forum Onetu nie wypowiedzieli by się o niektórych nazwiskach z listy nie tylko jako o Wielkich Rodakach i kwiecie narodu, ale w ogóle użyli by słownictwa dalekiego od tego, którym rzucają na prawo i lewo w tej chwili.

Nie jest moim celem ani mówienie źle o zmarłych, ani obrażanie ludzi, którzy zginęli w tragicznym wypadku i którym jako obywatelka i człowiek cywilizowany jestem winna szacunek. Natomiast zaprotestować muszę, kiedy nad dymiącymi jeszcze zgliszczami rozpoczyna się żałobny cyrk, który jest po pierwsze niepotrzebny, po drugie podwójnie przygniatający dla rodzin ofiar, dla których ta tragedia jest tym, czym dla nas nie będzie nigdy: czymś więcej niż medialną hecą.

Polko, Polaku, ciszej nad tą trumną.

txt. Kasia Kryśków

fot. sxc.hu

 

facebook twitter LinkedIn
dodaj komentarz

dodaj komentarz

wpisz kod z obrazka
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):
 
  • April 17, 2010, 12:33 am - Sedans

    Nigdzie nie jest napisane, że ten artykuł jest obiektywną oceną stanu rzeczy po tragedii w Smoleńsku - miał być raczej od początku subiektywny. Subiektywny będzie również mój komentarz wobec niego. Otóż:

    - "Kwiat narodu" - osoby pełniące najwyższe stanowiska w państwie: tak; zasłużeni w sposób ponadprzeciętny, zasługujący np. na pochówek na Wawelu pośród ludzi naprawdę zmieniających niegdyś bieg historii: nie.

    - Odnośnie medialnego szumu - o większości nie było zbyt wiele słychać w mediach i na łamach stron internetowych, ale jeśli chodzi o Prezydenta, zazwyczaj słyszało się "Kaczyński nazwał Boruca '"Borubarem"'", "Kaczyński powiedział '"Spieprzaj Dziadu"'"... Teraz nagle zwraca się uwagę na to, jakim dobrym i ciepłym był człowiekiem, jak wiele dobrego zrobił. Media mówią to, czego ludzie akurat potrzebują lub nawet pragną słuchać, bo mam wrażenie, że istnieje ścisła zależność, między opinią publiczną a opinią mediów. Czytać gazety i oglądać TV trzeba z głową - mamy tworzyć własne zdanie, a nie przyjmować ślepo zdanie innych.

    - Porównywanie katastrofy w Smoleńsku do Zbrodni Katyńskiej - stanowcze nie. To był wypadek, spowodowany pewnie kilkoma czynnikami. Wydarzenia podczas wojny - zaplanowany mord na bezbronnych już wtedy ludziach. Wypadki były, są i będą - na to wpływu nie mamy. Ludobójstwa i inne nieszczęścia tego typu zależą już tylko od ludzkich serc.

    - "Cyrk" wokół wypadku - na żałobie zarobią stacje telewizyjne, bo podskoczyła oglądalność. Zarobią też sprzedawcy kwiatów, zniczy, flag... Ile w tym szczerych chęci a ile zimnej kalkulacji wiedzą tylko ci, których temat się tyczy.

    - Ludzie jednoczą się w obliczu tragedii - tak. Na co dzień, gdy życie płynie bez większych trudności, nie ma czasu na refleksje. Większość nie docenia tego, co mają, póki tego nie zabraknie. Później następuje szok, niedowierzanie i lament. Po jakimś czasie znów wszystko wraca do normy aż do następnego wstrząsu. Taka widać ludzka natura...

  • April 14, 2010, 7:22 pm - fela

    Polecam bliga: http://thekrasnals-pl.blogspot.com/

    Tam wypowiedzi z rożnych blogów:

    blogali:
    "Płynna bywa granica pomiędzy tragedią, melodramatem i groteską."

    z wpisu na strasznejsztuce:
    "Szokiem jest tyle niepotrzebnych śmierci, (...) dlatego potrzebny jest spokój, szacunek dla wszystkich ofiar katastrofy oraz głębsze analizy odnoszące się do samego zjawiska, a nie spektakularyzacja, uwznioślenie, sakralizacja czy romantyzacja, o jakiej pisze Ala w komentarzu na swoim blogu.
    Do prowadzonych przez nas rozmów doszedł już nowy kontekst - pomysł pochowania pary prezydenckiej na Wawelu. Można to określić jako próbę wpisania tej prezydentury (a może tego wydarzenia?) w historię monumentalną, dzięki której trwa wielkości. Jednakże ta historia, jak ostrzegał Nietzsche, szkodzi przeszłości (najbardziej opiera się właśnie na zapomnieniu), szkodzi również teraźniejszości..."
    http://strasznasztuka.blox.pl/2010/04/Uwznioslenie-traumy-wg-LaCapry.html#ListaKomentarzy
    http://blogali.wordpress.com/2010/04/10/o-dzisiejszej-katastrofie/#comments

    "Mitologizowanie tego wydarzenia i uderzanie w ton boskiego planu i tragicznej historiozofii naszego narodu jest bardzo niebezpieczne." mówi Wojciech Eichelberger
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,7766250,Mitologizowanie_tej_tragedii_jest_bardzo_niebezpieczne.html

    "My, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej - potrafimy najpiękniej na świecie, w iście latynoskim stylu, popadać z jednej skrajności w drugą. Świętowanie uwielbiamy przekształcać w małyszomanię, żałobę zaś w surrealizm. Wykrzykując bądź łkając, przysięgamy, że teraz będziemy razem i nic nas nie podzieli, po czym prowokujemy najgłupsze ostentacje, albo zwyczajnie zapominamy o tym, co było wczoraj. Cieszą się tylko socjologowie, którzy tuzinami porobili doktoraty na zgłębianiu problematyki polskich żałób narodowych."
    http://maciejochocki.blogspot.com/

  • April 14, 2010, 12:12 am - fakty mówią za siebie

    W dniu tragedii śledziłam info na tvn24.
    Na stronie tego portalu jest zakładka - najpopularniejsze teksty dnia.
    I co było najpopularniejsze owego dnia?
    Śmierć prezydenta?
    Nie.
    Fakt, że sąd pewnemu Panu pozwolił na zmianę płci....

    Żałoba w większości przypadków jest powierzchowna - bo tak wypada...

  • April 13, 2010, 11:50 pm - Katydid

    Abstrahując od tego czy kominek jest be, czy nie, polecam: http://www.kominek.tv/tt.po.owocach.ich.nie.poznacie,artykuly,192.htm

    W pewnym sensie polemika jest tam też do tego typu tekstów.

    "smierdzi lansernią na kilometr", z tego się uśmiałam :D Pozytywnie.

  • April 13, 2010, 1:05 pm - s..... w banie

    proponuję przejść koło tego g.... obojętnie, ażeby się pseudo dziennikarce za miło nie zrobiło, że jest "jakiś" szum wokół niej ;]

  • April 13, 2010, 2:57 am - Janal

    Zgodzę się z większością zapewne argumentów i opinii w tym artykule, ale stanowczo zaprotestuję wobec jednego: jak najbardziej można porównywać zbrodnię katyńską do sobotniej tragedii właśnie dlatego, że w obu przypadkach zginął kwiat narodu. Ofiary wypadku może nie ponieśli śmierci męczeńskiej, ale na pewno można ich nazwać kwiatem narodu - było to tyle znaczących postaci, na tak ważnych funkcjach. Dlatego tak nas boli ich śmierć.

  • April 12, 2010, 10:58 pm - VLN2J

    wow.. 'to nie był mój prezydent'. nie ma to jak mieszać politykę z wrażliwością na drugiego człowieka :)
    Umarli ludzie..
    jestem szczęśliwa, że tak wielu Polaków okazało się dobrymi osobami. o dobrych, czułych sercach.

    bądźcie dalej zatwardziali..powodzenia.

  • April 12, 2010, 8:00 pm - Mateusz

    Komentarz godzień uwagi a przedewszystkim zrozumienia. Tragedia nie powinna być medjalnym show, ani teraz ani nigdy. Podobne tragedie, choć nie na tak dużą skalę przerabialiśmy już wiele razy. Wspólna modlitwa kibiców Wisły i Cracovii po śmierci Jana Pawła II trwała do pogrzebu, po nim znów się mordowali. Wczoraj kolega zapytał mnie czy w związki z tragedią pójdę się pomodlić, odpowiedziałem: Nie. Bo nie zmieniam poglądów pod wpływem emocji. Śmierć każdego człowieka jest dla mnie tragedią, tragedią która mnie bardzo dotknęła, nie zmienia to faktu, że to nie był mój prezydent, choć szanowałem go za to, że wierzył w to co robił.

  • April 12, 2010, 6:30 pm - ......

    Uważam ze jesteś osoba pozbawiona jakiejkolwiek wrażliwości...

    zal słów!

  • April 12, 2010, 5:23 pm - M

    No nie wiem kto powinien czytać ze zrozumieniem! Autorka napisała na końcu, że to wydarzenie nie będzie dla nas nigdy niczym więcej niż medialną hecą.

  • April 12, 2010, 4:03 pm - a

    czytajcie ze zrozumieniem!
    "medialną hecą" nie jest samo wydarzenie, lecz przesadzony patetyzm w mediach, i nazywanie wielkimi patriotami i idealnymi ludźmi osób, które dzień wcześniej media wyśmiewały i krytykowały...
    szacunek i żal są na miejscu, ale we wszystkim trzeba zachować umiar.
    media robią z tragedii show, dzięki któremu zwiększają oglądalność i to jest przykre...

  • April 12, 2010, 3:40 pm - M

    I co masz na myśli pisząc "żałobny cyrk"?! Tragedia, która miała miejsce w sobotę nie jest dla mnie medialną hecą. Jeśli jest tym dla Ciebie, nie przekładaj proszę swojego stanu emocjonalno-intelektualnego na innych.

  • April 12, 2010, 3:36 pm - M

    Twój tekst jest kwintesencją ludzkiej głupoty i brakiem szacunku. Nie musiałam go czytać, a teraz bardzo żałuję, że to zrobiłam. Jestem głęboko urażona i dotknięta Twoimi słowami.

  • April 12, 2010, 2:47 pm - ja.

    nie należę do osób, które wystukują na klawiaturze Twój 'znicz z dwóch nawiasów i kropki', nie przyłączam się do facebook'owych grup. JEDNAK JA POTRAFIE ZROZUMIEĆ. i przykre, że 'dziennikarze' są tak bezdusznie pozbawieni empatii.. sami mamy idealny przykład tego, że w mediach wręcz ciężko przechodzi język dobra. jest tylko język wyśmiewania, szydzenia, gorszenia.
    żal czytać ten artykuł.

  • April 12, 2010, 2:42 pm - Agata

    przykre jest tu użycie słowa "medialna heca". banalnym stwierdzenie, że zmarłym nasza żałoba nie pomoże..
    każdy Polak, Człowiek (nie 'człowiek' z małej litery) ma prawo radzić sobie z tym cierpieniem na swój osobisty sposób.
    przykry artykuł..typowo odklepany 'żeby coś napisać'.

  • April 12, 2010, 12:37 am - Katarzyna N.

    Nie do ko... Zobacz więcejńca się zgadzam, ale przedstawiasz logiczne, zrozumiałe argumenty. Jednak dla mnie to coś więcej niż lanie łez gorących prosto na klawiaturę czy medialna heca. Zgadzam się, że musi to boleć rodziny, ale Prezydent naszego Państwa, jego Małżonka, Ostatni Prezydent na Uchodźstwie, Pan Kaczorowski, Vice-Marszałek Putra i wiele innych szanowanych osób było osobami publicznymi, co więcej osobami, które reprezentowały KAŻDEGO z nas. Niezależnie od tego, jak przedstawić sprawę, Internet jest środkiem masowego przekazu i jeśli wstawienie świeczki na portalu internetowym jest tym, co dla mnie jest gestem czci oddanej zabitym (a jest), to mam do tego pełne prawo. Nie robię szopki, nie biczuję się, nie unoszę nawet tej tragedii do rangi Katynia. Wstawienie świeczki było i nadal jest dla mnie moją oznaką solidarności z pozostałą częścią Polaków, które jak ja są wstrząśnięte z powodu tego, co się wydarzyło. Bo mnie realnie dotknął wymiar tej katastrofy, dotknął moje serce do głębi i poruszył. Ten niezgrabny ryk żałobników-rodaków, jak go określiłaś jest dla mnie przejawem solidarności w cierpieniu, które dotyka w pierwszej i najdramatyczniejszej kolejności Rodzinę zmarłych, ale dotyka też każdego Patriotę. Osoby te zginęły reprezentując Polskę, Polaków i wstawienie świeczki złożonej z dwóch kwadratowych nawiasów i jednej gwiazdki było dla mnie prawdziwym wyrazem jedności. W ciszy mogę zmówić modlitwę za dusze zmarłych oraz o ukojenie bólu ich rodzin. Każdy z nas ma swoje sposoby. Zgadzam się, że może Cię to w jakiś sposób bulwersować, powtarzam, iż Twoje argumenty są uzasadnione. Ale nie wstydzę się swojej świeczki z dwóch kwadratowych nawiasów i gwiazdki, bo choć mój niezgrabny ryk nie podoba Ci się, to jest to ryk płynący szczerze z serca, które w ten sposób okazuje swoją jedność z Narodem Polskim. Nie jest to moja prywatna historia rodzinna, którą ukryję w zaciszu domu, w skrytości serca. To śmierć publiczna i publiczna żałoba. I tak powiem.

  • April 11, 2010, 8:51 pm - paulina

    Ten tekst nie jest głupi. Jest spójny, logiczny i bardzo prawdziwy. Chyba to tak zabolało szanowne komentujące.

  • April 11, 2010, 8:50 pm - paulina

    Myślę tak samo.
    Ten cyrk we wszystkich mediach- to po prostu niesmaczne.

  • April 11, 2010, 8:48 pm - ewa p.

    twoj glupi tekst jest niepotrzebny

  • April 11, 2010, 8:44 pm - katarzyna

    uwazam, ze nie masz racji. uwazam, ze lansujesz sie na nie wiadomo kogo, jako ze jestes ponad tym, jestes madrzejsza i lepsza bo nie robisz znicza z 2 nawiasow kwadratowych i gwiazdki. jesli ludzi cos porusza, to dlaczego nie moga dac temu wyrazu? lepiej pozostac obojetnym? lepiej nic nie robic? a to, ze swiat idzie do przodu i mozna to pokazac w internecie to co? to zle? nasze pokolenie cechuje biernosc i obojetnosc, coraz mniej rzeczy porusza mlodych ludzi, przeciwko niczemu sie nie buntuja, brak im wartosci,opinii, a jesli juz maja i staja sie swiadkami historii, to ty wspaniala i cudowana uwazasz, ze nie moga tego wyrazic w internecie. bo co? kim ty jestes zeby osadzac czy to dobrze czy nie? gdybys byla ponad tym tak bardzo i cudownie jak starasz sie to udowodnic, to nie pisalabys takich bzdur. każesz im milczec, sama milcz. smierdzi lansernią na kilometr

szukaj: