facebook twitter LinkedIn

{Poznań - miejsca}

17/11/2009

Boskie miasto

prozepinaPiękno! Historia! Niezwykli mieszkańcy! Klimat! Właśnie to sprawiło, że bogowie obrali Poznań na swoją siedzibę. Cztery punkty Starego Rynku - na nich cztery fontanny czterech bogów, niczym cztery trony, zwrócone w cztery strony świata. To tu mieści się jedyny punkt na mapie Europy, którym do dziś władają mitologiczni bogowie.

Od XV wieku fontanny stojące na Rynku dostarczały wody mieszkańcom miasta. Najpierw były to prozaiczne, niepozorne studzienki wykonane z drewna. Dopiero później wzmocniono je kamieniem, przebudowano i przyozdobiono rzeźbami, nadając im walorów estetycznych. Krezusi oraz ludzie wpływowi mieli prywatne studnie, które świadczyły o ich pozycji społecznej. Nic dziwnego, że dbali o nie jak o własne dzieci.

apollo

Na początku XVII wieku znany poznański snycerz - Krzysztof Redell - wykonał cztery piękne mitologiczne rzeźby. Były to: Apollo, Mars, Jowisz oraz Neptun. Stanęły one na czterech rogach rynku w drewnianych cembrowinach okalających studnie. I te cztery postacie były pierwszymi, które rozsiadły się wygodnie w sercu miasta, by z wierzchołków studni patrzeć na świat.

mars

W połowie XVIII wieku władze Poznania zleciły budowę kamiennej fontanny, która ozdobiłaby front ratusza. Zadania tego podjął się Augustyn Schops i wykonał je w niespełna dziesięć lat. W formie z piaskowca - specjalnie sprowadzanego ze Śląska - uwiecznił mitologiczną scenę porwania Prozerpiny przez boga Plutona. Dramatycznym wydarzeniom przyglądały się cztery płaskorzeźby, symbolizujące żywioły: ogień, powietrze, wodę i ziemię. Efekt mistrzowskiej pracy Schopsa oglądać możemy do dziś. Dwa arcydzieła architektoniczne - renesansowy Ratusz (zabytek klasy zerowej) oraz rokokowa fontanna Prozerpiny - wspaniale się komponują, stanowiąc nierozerwalną strukturę.

neptun

Do końca XIX wieku starożytni bogowie wspólnie władali Starym Rynkiem. Niestety początek nowego stulecia witała fajerwerkami jedynie „bogini kiełkującego zboża”. Jej bracia zaginęli w wirze historii. Po latach wrócili na dawne miejsce i rodzina znowu była w komplecie.

Od początku XX wieku trzy puste narożniki Starego Rynku zapełniły się na powrót mitologicznymi postaciami starożytnych bogów. Jako pierwszy (sierpień 2002) osiadł na zupełnie nowej fontannie młody i jak zawsze piękny bóg Apollo. Lira, którą dzierżył w dłoniach wesoło przygrywała muzom wsłuchanym w szum tryskającej wody. Chwilę po nim (czerwiec 2004) na potężnej fali morskiej z najprzepastniejszych głębin wychynął Neptun. W towarzystwie swych służek Nereid majestatycznie zasiadł na wodnym tronie u wylotu ul. Paderewskiego. Wreszcie w lipcu 2005 roku zatrzęsła się ziemia, gdy srogi bóg wojny - Mars - opuścił swe pielesze i powrócił do Poznania. Odlany z mosiądzu „pan wojny” z marsowym obliczem objął w posiadanie ostatni z narożników rynku. Wszystkie trzy fontanny stanęły w miejscach, gdzie w przeszłości znajdowały się studzienki, z których mieszkańcy pobierali wodę.

prozepina

Życie na Starym Rynku nie zamiera. Gdy gęste ciemności kładą się pokotem na kostce brukowej, boskie fontanny rozpoczynają nocne czuwanie. Podświetlone od spodu reflektorami roztaczają wokół siebie baśniową aurę. Iskrząca się wszystkimi barwami tęczy woda nęci i mami tonących w oparach mroku mieszkańców Pyrlandii. I nawet pracująca nieopodal Bamberka przystaje na sekundę poprawia stągwie, a ocierając pot z czoła, niepostrzeżenie się uśmiecha, odganiając zmęczenie.

apollo

txt, fot. Michał Dzieliński

Na zdjęciach w kolejności: (1) Prozepina, (2) Apollo, (3) Mars, (4) Neptun, (5) Prozepina, (6) Apollo.

facebook twitter LinkedIn
dodaj komentarz

dodaj komentarz

wpisz kod z obrazka
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):
 
  • November 27, 2009, 11:17 pm - Yeti

    Misiek Ty to masz pióro ;-) Całkiem sympatycznie to ująłeś, poproszę o więcej takich Twoich prac ;-) P@ Adam

  • November 19, 2009, 9:45 pm - mróweczka

    Gratuluję:) Tekst urokliwy i niepozbawiony zalet opowieści przenoszącej w odległe czasy swego czytelnika:)

  • November 19, 2009, 10:32 am - Pykulinki

    No no no...
    Nie tylko władasz językiem giętkim, ale również i z aparacikiem radzisz sobie dobrze :)
    Pozdrawiam pyrkowo :)

  • November 18, 2009, 11:18 pm - Vanda

    Ogólnie jest OK, dla kogoś kto nie był w Poznaniu, myślę, że po przeczytaniu tej informacji będzie chciał go odwiedzić.
    Trafny tytuł ;)!
    Na początku miałam wrażenie, że czytam przewodnik po Poznaniu, brakowało mi romantyzmu i polotu myśli literackiej;), ale pod koniec nadrobiłeś to.
    Pozdrowienia z Magicznego Krakowa ;)

szukaj: