{Poznań - felietoniki}
Uwaga prohibicja!
Wyobrażacie sobie Open'er Festival bez Heinkena? A może Przystanek Woodstock bez piwa? A może Sylwestra bez szampana? Uwaga! To już się stało. Jeśli, na którejś z wymienionych imprez jest więcej niż 1000 osób, a ty masz przy sobie alkohol czeka cię grzywna minimum 2000zł lub pobyt za kratkami...Z dniem 1 sierpnia 2009 weszła w życie ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych. Szczególnie interesujący jest artykuł 56:
"Kto wnosi lub posiada na imprezie masowej napoje alkoholowe, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 2000 zł".
Założenia ustawy są oczywiście wspaniałomyślne i dalekosiężne. Chodzi głównie o bezpieczeństwo na meczach podczas Euro 2012, no i ogólnie meczach jako takich, żeby pijani kibice nie robili rozróby.
Tak się jednak składa, że impreza masowa to impreza, w której uczestniczy powyżej 1000 osób, a to wcale nie tak dużo, jakby się mogło wydawać.
Jak zwykle więc chcąc wykluczyć niebezpieczne zachowania garstki osób, ogranicza się wolność wszystkich.

Alkohol (nasz wróg) nie może się więc pojawić ani na festiwalach wszelkiej maści, ani na festynach, ani na innych imprezach powyżej 1000 osób - na co dość łatwo mogą się załapać imprezy taneczne w dużych klubach, tradycyjny Sylwester na Starówce, czy premierowy wieczór w operze, gdzie lampka szampana już będzie poważnym przestępstwem...
Festiwale oczywiście się jakoś wymigają, wioski piwne będą po prostu poza terenem samego festiwalu. Co jednak z innymi imprezami? Czy policjanci będą patrolować imprezy sylwestrowe? Rankiem 1 stycznia 2010 będziemy upchani w więzieniach niczym sardynki w puszce....
I cóż mozemy zrobić? Generalnie nic. Taki sobie "liberalny" rząd wybraliśmy (jedynie Lewica była przeciw zakazowi), więc teraz on za nas decyduje, dla naszego dobra oczywiście.
Każdy w sercu swym będzie musiał rozwiązać dylemat - piwko czy więzienie (lub 2000zł)....
Wasze impresje na temat powyższy mile widziane.
txt, fot. emi
Więcej info o ustawie: Koniec piwa na festiwalach muzycznych?
dodaj komentarz
no to generalnie bardziej opłaca się naćpać, genialna polityka państwa! gratuluję!
martwy nie martwy ale złapać mogą... jest dużo takich przepisów ale jak komuś będzie brakowało kilku punktów do wyrobienia "normy" to wyłapie kogoś.
właśnie wróciłam z Woodstocka i jakoś nie wyglądało na to, żeby ktokolwiek przejął się lub choćby wiedział o nowym przepisie prawnym. z organizatorami włącznie.
być może taki przepis dałoby się wprowadzić w życie w wielu krajach europejskich (spójrzmy chociażby na ukrytą prohibicję w Skandynawii). nno ale przecież nie w Polsce! moim zdaniem będzie to kolejny martwy przepis w polskim prawie. no bo jeśli mamy zakaz picia w miejscach publicznych i polega to tylko na tym, żeby dobrze się kamuflować, gdy przejeżdża straż miejska, to jakie szanse istnieją na to, że ludzie ot tak przestaną pić na festiwalach muzycznych i Sylwestrze?
paranoja.
Socjalizm się szerzy w Europie i mało kto to widzi, ale gdy przychodzi do tak pospolitych spraw,to się w ludziskach budzi sprzeciw, szkoda, że nie dostrzega się szerszego zjawiska odbierania nam kawałek po kawałeczku sfery wolności i wolnego wyboru. Dla naszego wspólnego dobra oczywiście - bo jakby ktoś coś, to lepiej ustanowić kolejny przepis uniemożliwiający swobodę w danej dziedzinie.
Dobrze, że głupota rządzących sięgnęła tak dalece, że nawet i ten spod budki z piwem, jak i profesor uniwersytetu zewrą szyki choć na chwilę, w imię swobodnego wyrażania wolnej woli w postaci upojenia alkoholowego na imprezach, również powyżej 1k.
nic nie zapłacą, bo kto ma na zbyciu luźne dwa koła, pójdą siedzieć razem z prawdziwymi przestępcami...
kolejny przepis wymierzony przeciw obywatelom. wiadomo koncerny czy organizatorzy dużych imprez znajda prawne kruczki, a policja chcąc się wykazać będzie łapać "maluczkich". do bandy drechów 1 policjant nie podejdzie a do parki z piwkiem już chętnie no i 4000zł do budżetu państwa i wyrobi normę. brawo!