facebook twitter LinkedIn

{Poznań - się dzieje}

24/06/2009

NIN - przybyli, zagrali, zostały wspomnienia...

ninWłaśnie zakończył się występ grupy Nine Inch Nails, długo wyczekiwany przez fanów z całego kraju. Koncert był niezwykle spektakularny, dynamiczny, spełnił oczekiwania szalejącego tłumu zgromadzonego w ogromnej przestrzeni targowej (MTP). O tym jednak wiemy, o tym dowiemy się z mediów, o tym usłyszymy od uczestników koncertu, a o czym nie wiemy?

Standardowy widz przychodzi na koncert, dobrze się bawi i to by było na tyle. Nie zwraca uwagi na szczegóły organizacji i obsługi koncertu. Może jednak warto uchylić rąbka tajemnicy?

nin

Koncert i media

Dziennikarze, którzy dostali akredytację na koncert (czyli potocznie rzecz ujmując zezwolenie na wejście i opisanie wydarzeń), mogli słuchać koncertu do woli i kolekcjonować wrażenia.

Troszkę gorzej wyglądało to w wypadku tv i fotografów. W ich kwestii wymogi były dość rygorystyczne. Starzy wyjadacze byli zszokowani. Do ostatniej chwili nie było wiadomo kiedy i co będzie można fotografować i filmować (o filmowaniu i fotografowaniu supportu w ogóle nie było mowy).

Fotoreporterów czekała kilku stopniowa droga po wymarzone zdjęcia. Na terenie targów pojawić się mogli dopiero 15 minut przed występem NIN (żeby przez przypadek supportu nie uwiecznili). Najpierw wpuszczono ich na teren targów (dokładnie odhaczając każdego na liście), zaraz za bramą musieli czekać na kolejny etap. Gdy wszyscy się zebrali przeprowadzono ich do punktu zbiórki między pierwszym a drugim sektorem. Tam poinstruowano operatorów, że mogą filmować po 90 sekund dwóch określonych kawałków, z dwóch określonych miejsc pomiędzy 1 a 2 sektorem (odległość spora od sceny, ciekawe co było widać... chyba tłum i scenę w oddali). Z kolei fotografowie mogli robić zdjęcia podczas określonych trzech utworów (7, 8 i 9).

foto_nin

Następnie rozdano fotografom i operatorom deklaracje do wypełnienia, musieli oni podpisać pismo, że wykorzystają materiał z koncertu tylko i wyłącznie dla medium, przez które zostali przysłani oraz do swojego portfolio (nie było więc mowy o przekazaniu zdjęcia „osobom trzecim", np. innym mediom, które akredytacji nie otrzymały, babcia na komodzie też raczej odbitki nie powinna sobie stawiać, bo jak ktoś podkabluje będą problemy). Po oddaniu podpisanych dokumentów fotoreporterzy otrzymali specjalne naklejki, które oznaczały, że zostali zatwierdzeni.

Warto wspomnieć, że fotografowie byli pod stałą obserwacją ochrony, nazywając rzecz po imieniu byli przez ochronę otoczeni. Wszelkie próby zrobienia zdjęcia przed wskazanymi utworami odpadały. Przez pierwsze utwory fotografowie zgrupowani byli między 1 a 2 sektorem (tv już wtedy filmowała, wykorzystując swoje 3 minuty). Gdy dwoje dziennikarzy odsunęło się minimalnie od grupy natychmiast pojawił się ochroniarz zwracając uwagę, że stoją na drodze (jakiej drodze?) i mają się przesunąć do grupy lub zejść do sektora).

Po kilku kawałkach fotografowie dostali sygnał do wymarszu. Kolejnym przystankiem była barierka pod sceną. Wszelkie próby „nastawienia" aparatu znów były dynamicznie powstrzymywane. Gdy zabrzmiał 6 utwór, dziennikarze przeszli na drugą stronę i po raz kolejny zostali skontrolowani przez ochroniarzy. Dwóch fotografów zostało odesłanych z powrotem, bo nie mieli przyklejonych naklejek, po dopełnieniu procedury mogli powrócić. Ochroniarze otaczali fotografów i bacznie ich obserwowali czy przez przypadek czegoś nie kombinują...

Na początku 7 utworu fotografowie zostali dopuszczeni pod scenę, nadal otoczeni i bacznie obserwowani przez ochroniarzy. Każdy podejrzany ruch kontrolowali oświetlając delikwenta latarką (podejrzana była np. przerwa w robieniu zdjęć i rozglądanie się, szukanie ciekawego kadru).

nin

Igrali ze śmiercią

Czytelnicy drodzy, doceńcie fotografów! Oni narażali życie byście mogli obejrzeć zdjęcia z koncertu NIN!

Wokalista NIN, Trent Reznor, jest artystą dość, hmmm, powiedzmy żywiołowym. Ma zwyczaj rzucać sprzętem podczas koncertów m.in. statywami od mikrofonów, latają one po scenie i są zrzucane ze sceny. Pod sceną znajduje się cały rząd nowych statywów z mikrofonami oraz tajemniczy człowiek, w kapturze, który ustawia je, gdy poprzednie wylatują w powietrze (patrz zdjęcie poniżej). Latają jednak nie tylko wyżej wymienione statywy. Ze sceny artysta zepchnął również dość solidny (patrz zdjęcie) „stojak" pod klawisze (?) i to właśnie podczas jednego z tych trzech utworów gdy fotografowie byli pod sceną. Jeden z nich odskoczył w ostatniej chwili...

nin

Wszyscy w długim szli szeregu (by północny odkryć biegun?)

Pod koniec 3 „dozwolonego" utworu ochroniarze zaczęli wyprowadzać fotografów (choć utwór jeszcze nie wybrzmiał). Jeden z fotoreporterów pochłonięty grą muzyków nie zauważył tego (no bo praktycznie czas jeszcze nie minął...). Został on otrzeźwiony przez jednego z ochroniarzy, który zaczął świecić mu latarką w obiektyw, żeby przez przypadek nie zrobił nadprogramowego zdjęcia.

Następnie fotografowie pod eskortą ochroniarzy zostali wyprowadzeni. Nie mogli wrócić tą samą drogą, by przez przypadek, któryś nie wymknął się w tłumie i nie został. Zostali wyprowadzeni „tylnymi drzwiami", idąc w zwartej grupie. Pochód otwierali i zamykali ochroniarze, otaczali również grupę po bokach. Do złudzenia przypominało to pochód skazańców pod eskortą policji, brakowało tylko pobrzękiwania kajdanek i kul u nóg. W ten sposób grupa została odeskortowana do wyjścia, gdzie mogli albo opuścić teren, albo oddać sprzęt do depozytu i wrócić na koncert. Zostało to też mało zachęcająco przeprowadzone (tu depozyt, albo tam są drzwi), jak zresztą cała akcja robienia zdjęć. Znaczna część miała więc serdecznie dość wrażeń jak na jeden wieczór i opuścili nieprzyjazny teren.

security

Na koniec zagadka...

Co wspólnego ma koncert Nine Inch Nails z muzyką Nine Inch Nails?

Podpowiemy, że Nine Inch Nails oficjalnie tworzy jedna osoba, wokalista i multiinstrumentalista, Trent Reznor, który sam komponuje muzykę, pisze teksty i nagrywa cały materiał w studiu. Na scenie pojawiło się jednak więcej osób....

Odpowiedzi nadsyłajcie na redakcyjnego maila redakcja@ezoterycznypoznan.pl, w temacie wpisując:NIN. Najciekawsze odpowiedzi nagrodzimy nagrodami niespodziankami (będą do odbioru tradycyjnie w Dragonie).

txt. mej

fot. iz

Więcej zdjęć z koncertu w GALERII.

facebook twitter LinkedIn
dodaj komentarz

dodaj komentarz

wpisz kod z obrazka
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):
 
  • June 26, 2009, 3:52 pm - Dzwik

    Tak, 2 strefa to byla masakra;) pare tanczacych osob za buda z dzwikiem, gdzie bylo miejsce miedzy 2 grupami ludzi po bokach chcacych zobaczyc scene. chyba z 40 metrow do najblizszych ludzi z 1 strefy, scena gdzie hen w oddali. Posluchac muzyki sie dalo, ale spoza terenu pewnie tez by sie dalo, a o zlapaniu klimatu koncertu nie bylo mowy. Po co robic wogole 2 strefy, jesli wszyscy ludzie ledwo zapelniliby polowe 1? 95 zl za takie cos to po prostu oszustwo.

  • June 25, 2009, 5:43 pm - Kolejář

    W wielu punktach zgadzam się z krytyką przedmówcy "Maćka". Też nie stać mnie było na wejściówki po 150, więc 95... Ale moja Ukochana Lady P. & I mamy w zwyczaju reagować stosunkowo szaleńczo na NIN, więc "boisko do nogi" było całe nasze! - czy ktoś pamięta Wariatkę i Wariata, co biegali i skakali jak opętani? ;) Miałem wrażenie, że reszta publiczności była jakaś taka jak po lekach uspokajających... A nam nic się nie stało, w zatłoczonym "Nocnym Ekspresie" do Kr. (my z Wr.) znalazły się dla nas wygodne miejsca w przedziale - DZIĘKI fanom z naszego wagonu! Dzisiaj znikły już zakwasy w mięśniach... Wspomnienia dopiero się zbierają w całość. Dobrze, że Po powitał nas piękną pogodą (we Wr strasznie lało!). Ogólnie jednak czuję jakiś niedosyt - może kiedyś jeszcze raz gdzieś? - NIN!!!

  • June 25, 2009, 5:37 pm - zdzichu

    po prostu ochroniarze powinni albo umieścić fotoreporterów w innym miejscu, albo skoro podprowadzali ich na trasę lotu statywu powinni rozdać im kaski :)
    w końcu ich rolą jest chronić;)

  • June 25, 2009, 4:57 pm - Maciek

    ja spieprzyłem sobie koncert kupując bilet w 2 sektorze-gdybym nie zapomniał, że jestem w Polsce to kupiłbym pod sceną-hektar do sceny odbił się znacznie na odbiorze. mimo wszystko przeżyłem cudowny koncert
    mankamenty-zafundował organizator dzieląc taki teren na pół: debil-dwa boiska do nogi na pół przy takiej liczbie ludzi-nieporozumienie, facet od nagłośnienia:debil-dopiero po kilku utworach słychać było tylne odsłuchy sceny, obsługa wizji: debile- stojąc przy barierce widziałem w h(..) światła i jakieś skrzaty na scenie wieczność od sceny-ale za 95pln to sobie można... w je(.....) polsce to norma-zresztą sektor 2 powinien być za darmo-słaby dźwięk i widoczność).
    Ale i tak jestem zadowolony, W końcu na żywo słuchałem wish, hurt and more.
    następnym razem sprzedam butelki i kupuję bilet pod scenę- i oczywiście nie w polsce.
    pozdrawiam nanka z krakowa, paczkę z bydgoszczy,koleżkę z brzegu i warszawy.
    A organizatorom: Ch(...) wam w d(...).

  • June 25, 2009, 4:44 pm - reznor_1978

    Przepraszam ale osoba żaląca się że Trent zrzucił coś ze sceby jest kompletnym idiotą. Nie wie na co szedł ?to bardzo dobrze świadczy o Twoim podejściu do zawodu. Idąc na NIN powinieneś zaczerpnąć trochę informacji na jego temat, na temat jego koncertów, obejrzeć coś. A nie biadolić że nagle znalazłem się na jakimś dziwnym koncerice gdzie wokalista dybał na moje życie...Załosne, jak ja bym tak podchodził do mojego zawodu to by była tragedia

  • June 25, 2009, 4:00 pm - k

    'fantastyczna' recenzja,całe sedno koncertu... naprawde doradzam zmiane zawodu albo przynajmniej specjalnosci...

  • June 25, 2009, 1:42 pm - michał s

    Ciekawa recenzja, Reznora lubię, Fosy nie

  • June 25, 2009, 1:09 pm - indi

    a wiecie że Buzek też był agentem:)?
    http://cortuum.salon24.pl/111035,kim-jest-jerzy-buzek-tw-docent-tw-karol

  • June 25, 2009, 1:00 pm - andrzej

    a propos rzucania statywów "Nie sądzę żeby Raznor chciał sobie robić problemy przez takie głupoty."
    co to za konkluzja?
    trochę ryzykowne jest zrzucanie ze sceny przedmiotów podczas akurat tych utworów, na które każe się ochroniarzom przyprowadzić ludzi pod scenę.... (a zrzucanie Pani Mózgowa potwierdza) a jak na scenie jest full światła, a pod sceną ciemno to tym bardziej nie wiesz w kogo rzucasz...
    ale ON by tego nie zrobił, bo ON jest taki cudowny
    to Raznor jest jakimś bogiem, ideałem w 100% nieomylnym?
    ON nie robi takich rzeczy, tak jak Polański nie spał z nieletnią, a Wałęsa nie był agentem;)
    ludzie zlitujcie się
    to że ktoś jest gwiazdą nie znaczy że jest doskonały, sławni ludzie też robią głupie rzeczy, bo są ludźmi...

    co do tekstu, rzeczywiście jest "inny", dobry czy zły kwestia gustu, mnie tam ani nie zachwycił, ani nie zgorszył, ale ponoć mamy wolną prasę więc chyba takie teksty też mogą być publikowane?

  • June 25, 2009, 11:38 am - anka

    nagłośnienie słabe, wokalista fałszował... ochrona niesympatyczna, poza tym całkiem niezły koncert:)

  • June 25, 2009, 5:55 am - luj

    Czesław W. widac, że jestes d(...)włazem...

  • June 24, 2009, 9:24 pm - Czesław W.

    Bardzo ciekawa publikacja. O tym jakie grali po kolei utwory i czy dali "czadu" napisze każdy (np. wspominana interia).
    Tu mieliśmy okazję ujrzeć kulisy, które zazwyczaj są sferą "tabu".
    Oby więcej takich interesujących tekstów!
    Gratuluję i pozdrawiam
    Czesław W.

  • June 24, 2009, 8:50 pm - Krystian

    Koncert był super!!! (dla kogoś kto lubi taką ścierkę)
    Widzę, że z perspektywy ułamka uczestników (foto), też nie było najlepiej.
    Odskoczył czy nie odskoczył - co za osoba rzuca sprzętem w taki sposób? - chyba jakiś rozjuszony knur - jakim okazał się ten Pan. Tępa furia umięśnionego typka potwierdza, że uzasadnione często są obawy względem tak dobrze zbudowanych Panów.
    Jeśli chce się zrobić SZOŁ, to jest na to mnóstwo sposobów, jednak widać ten najbardziej wyszukany, znalazł przychylność Trenta.

  • June 24, 2009, 5:47 pm - mozgy

    pan/pani katastrofa!

    po pierwsze - ja też mogłabym sobie napisać że coś na mnie prawie spadło. Nie sądzę żeby Raznor chciał sobie robić problemy przez takie głupoty. Więc moim zdaniem tekst odnośnie tej sytuacji miał dodać dramatyzmu tej nieudacznej recenzji z koncertu, a raczej recenzji z tego jak to nasi lokalni fotoreporterzy mają źle w życiu i jak mało znaczą. Ten statyw spadł, widziałam, ale nie wydaje mi się aby ktoś "w ostatniej chwili" odskakiwał
    po drugie - NIN słyną z tego że rozwalają sprzęt, więc nawet jeżeli miała miejsce sytuacja chociaż w ułamku zbliżona do opisanej (w co wątpię) to osoby pod sceną powinny się liczyć z taką możliwością
    po trzecie - jakie bydło? Są zasady, firma FOSA (ochroniarze) wykonywali swoją pracę.
    Różnica była widoczna między organizacją ochrony a organizatora i to niestety był minus koncertu. Jak dla mnie jedyny.
    I bardzo jestem ciekawa, co ten fajny autor wyżej zamieszczonej recenzji napisałby po koncercie innej gwiazdy, załóżmy: Metallica, gdyby pozwolili im robić zdjęcia w trakcie trzech wybranych utworów?
    po czwarte - jeżeli praca fotografa na koncercie jest taka ciężka, ryzykowna i nieprzyjemna to może warto zmienić profesję? Po co się męczyć :> Są ludzie którzy będą ten zawód wykonywać z przyjemnością.
    Poza tym ten straszny depozyt na sprzęt pewnie był dla nich bezpłatny a nie wiem czy super-wrażliwi-artyści się orientują, ale dla zwyczajnych obywateli wynosił 50zł. Wiem że organizator nie płaci dziennikarzom, ale bez koncertu nie mieliby co robić więc w pewnym sensie zapewnia im zajęcie.

    I dlatego nie rozumiem, dlaczego mając w sumie ciekawą pracę, dostając za darmo coś, o czym tak naprawdę wielu tylko może marzyć, marudzić jak rozpuszczony bachor i napisać taką żenującą recenzję!
    Poza tym zdjęcia i tekst robiły różne osoby, więc po cholerę mi skrót z tego jak się komuś pracowało? Może zapytamy też i opiszemy jak wieczór spędził realizator? To byłoby dopiero pasjonujące.

    Uważam że autor tej "recenzji" jest bardzo kiepski i powinien zmienić pracę. To nie on był gwiazdą wieczoru, ani fotograf, tylko zespół. I o tym powienien pamiętać.

  • June 24, 2009, 3:39 pm - marcin p.

    TAKI koncert? było spoko, ale bez szaleństw;)

  • June 24, 2009, 3:23 pm - katastrofa

    p.s. o artyście świadczy nie tylko jak gra ale tez jak ludzi traktuje, w tym wypadku fotografow, a potraktowali ich jak bydło i grupę potencjalnych terrorystów.

    koncert zaje.... ale fajnie byłoby np. przeczytać wywiad z NIN, niestety nic z tego, z tego co wiem panowie łaskawie zgodzili się na 1 wywiad radiowy, nie było żadnej konferencji prasowej, ani możliwości rozmowy z polskimi mediami...

  • June 24, 2009, 3:18 pm - katastrofa

    pani mozgy!

    po pierwsze błędy rzeczowe:

    1 błąd rzeczowy -lampa błyskowa
    na występach - ani koncertach, ani spektaklach fotografom nie wolno używać lamp błyskowych

    2 błąd rzeczowy - pocenie
    fotoreporterzy musieli czekać aż panowie się spocą, bo zdjęcia dopiero w połowie koncertu (jeśli nie doczytałaś)

    3 błąd rzeczowy - płacenie
    to nie organizator koncertu płaci dziennikarzom

    po drugie:
    - zezwolenie na fotografowanie w środku koncertu dopiero, a nie od początku, kiedy panowie nie byli spoceni sprawiło, że prasa drukowana miała problem z publikacją zdjęć (gazety drukuje się w nocy by były na rano)

    po trzecie:

    jak ustosunkujesz się do zrzucania na fotografów ciężkiego sprzętu ( to cudo pod klawiszami ważyło co nie co)

    czy za to takie atrakcje też płacą dziennikarzom?

  • June 24, 2009, 1:35 pm - sylwi

    To prawda, z telebimami organizatorzy przegjeli na całej linii. Może to z powodu oszczędności (w końcu to Poznań ) . Koncert był super. Mam nadzieję ,że jeszcze zobaczymy NIN w Polsce (ale nigdy w Poznaniu).

  • June 24, 2009, 1:35 pm - mozgy

    P.S. Tak powinna wyglądać recenzja.

    http://muzyka.interia.pl/alternatywa/news/nin-reznorow-dwoch,1327983

  • June 24, 2009, 1:14 pm - mozgy

    Nie wiem dlaczego osoba która napisała ten tekst tak mrudzi. Ja musiałam zapracować na swój bilet, a taki lokalny dziennikarz/"artysta fotograf" nie dość że jest na TAKIM koncercie za free, to jeszcze dostaje za to wypłatę. Więc nie rozumiem jak możesz mieć pretensje że osoba dzięki której dostajesz pieniądze stawia Ci warunki jak masz pracować?! To nie dziennikarze są gwiazdą wieczoru!
    Poza tym nie wiem czy nepisany tekst miał być recenzją czy gorzkimi żalami, gdyż o ile tytuł mógłby wskazywać na to pierwsze, o tyle treść wskazje na to drugie. Może to forma zemsty bo ktoś śmiał naszym boskim "artystom fotografom" zwrócić uwagę? Wierz mi, że gdybym była Twoim szefem to właśnie przestałbyś być moim pracownikiem. Twoje ego Cię przerasta.
    I jeszcze jedno: czy chciałbyś, żeby gromada ludzi przez ponad dwie godziny błyskała Ci lampą po oczach?W normalnych warunkach byłoby to pewnie męczące, a w momencie gdy ciężko pracujesz (jak właśnie wczoraj NIN)? Albo żeby w mediach pojawiły się Twoje zdjęcia, jak jesteś spocony i zmęczony?
    Poza tym Twoja zagadka jest żenująca. Wszyscy wiedzą że jedynym stałym członkiem zespołu jest Trent Reznor a pozostali muzycy są sesyjni. A po co Reznorowi muzycy sesyjni? Pewnie nie dałby rady sam zagrać na wszystkich instrumentach podczas koncertu.

    Ochrona natomiast była doskonała :) Bardzo się cieszę że ta sama fima będzie pilnowała porządku na Heinekenie.
    A nawiązując do samego koncertu - wiadomo że był świetny, szkoda tylko że o organizatorzy o telebimach przypomnieli sobie po 90 min koncertu.

    Pozdrawiam

szukaj: