{Poznań - felietoniki}

02/06/2009

W dresie książkę też uniesie

dres_ksiazkaGdyby wszyscy więźniowie polityczni byli już wolni, a na minusie, w Polsce utrzymałby się tylko poziom czytelnictwa, Amnesty International mogłaby zająć się akcją na rzecz uwolnienia książek z magazynów. Mój list wyglądałby tak:


 

Drogi Statystyczny,

Piszę do Ciebie pełen uczuć. Więcej potrafię ich wymienić, niż kiedykolwiek doświadczyłem, ale o zaletach podobnych zdolności opowiem Ci później. Te, które w chwili pisania tego listu płyną przez moje palce, to przede wszystkim odpowiedzialność i troska. Jak u bliźniego demokraty.

Mamy, póki co, inne kolory w torciku, ale ośmielam się pisać, bośmy z tej samej statystyki. Badania znowu były jak wiesz, i znowu dobrze nie jest, bo Ty wciąż nie czytasz książek. Tobie może i z tym dobrze, ale dalej patrząc, skoro kraj smutny, to czy Twój uśmiech na pewno szczery? Bracie, ja już nie mogę słuchać tych wszystkich melancholików brodatych (te mądre okulary i język krasy jak sztuczne kwiaty). Oni mówią, że kultura fermentuje od bezruchu, że trzeba iść na wojnę z konsumpcją, że pola przed nami jałowe, ale siać trzeba póki nie skamielina! Czuję się z tym, jakbyśmy mieli w bibliotece odpierać jakiś cyberatak, a mnie się na wojnę chce tak jak na siódmą rano do pracy. Wiesz, jestem jednak z nimi, ale pomyślałem, że może ja Ciebie z chodnika trochę lepiej znam, niż oni z tych uniwerków. Im wyszło w sumie to, co Ty im powiedziałeś, ale mi się wydaje, że dużo ukryłeś, albo inaczej - nie odsłoniłeś. Problemów jest chyba więcej, a oni myślą, że Ty jesteś problem.

Ja wiem, że to nie służy rozmowie, kiedy Ty się po dobrych baletach hibernujesz w sobotnie południe włoskim lodem, a tu Ci nad głowę wlatuje włochaty żuraw albo inny mikrofon, i robią Ci Hitchcocka tą ankietą. Ty im nie powiedziałeś, że jak wchodzisz do Empiku, to masz siedemnaście innych pomysłów na te 30zł, zanim dojdziesz do C jak Chwin. Dużo tam tego, co? I wszystkie bokiem ustawione, że faktycznie trzeba się ręką podeprzeć o regał, nim skończysz drugi rząd. Ale są sposoby. Możesz jednego dnia szukać tylko zielonych okładek, innego żółtych, albo we wtorek przejrzeć tylko autorów na W, a w trzy środy to byś miał całego Świetlickiego, i już jeden dzień wolny!

Tytułami nie przejmuj się zbyt mocno. Taki „Cień Wiatru", ja bym sam chętnie obkleił papierem, bo mi się ten tytuł wydaje na tyle pracochłonny, że resztę, autor mógł napisać odpoczywając. Z „Imienia Róży" możesz sobie przynajmniej zrobić przyspieszony kurs antyklerykalizmu, a od „Nieznośnej Lekkości Bytu" oczu nie broń, ale dziewczynę koniecznie. Ja wiem, że łatwo nie jest, ale jak mówią masochiści: no pain, no game. Gdybyś do tego jeszcze wszedł do księgarni z pryzmatem estetycznym w oczach, to Ci niektóre wydawnictwa wybór ułatwią - wybór innego. Mam na myśli takie osiągnięcia, kiedy obok siebie stoi dziesięć, tak samo różowych książek, tą samą czcionką, i w tym samym miejscu coś tam napisane. Choćby nie wiem co to były za dzieła, na półce wyglądają jak broszury propagandowe. Taka to, bracie, oszczędność i ułatwienie pozorne.

girls

A w Powszechnej kiedyś byłeś? Książek pod sufit, a strop na pięć metrów chyba. I na drabinę nie wolno, a jak się o jakiś tytuł zapytałem, to usłyszałem, że „ktoś na inwenturze widział jeden egzemplarz, ale teraz nikt nie wie gdzie on jest". No i co? Albo lorneta i na pół dnia z kanapkami do księgarni albo zwiesić łeb i zapłacić za przesyłkę w Merlinie. Ale ja Ci, mimo wszystko, mówię, drogi Respondencie - warto!

Ja wiem, że Ty nie czytasz, też dlatego, że Ci w szkole czytać kazali. Nie myślałeś czasem, że na tym naszym systemie szkolnictwa stworzono Biedronkę? W Biedronce nic nie każą, co prawda, ale tam też jakby jest wszystko czego potrzebujesz, tyle że nic, czego chcesz. To się na szczęście kiedyś kończy i możesz iść na studia humanistyczne, a tam możesz zdać egzamin z Oświecenia oglądając „Konopielkę", albo czytając rzecz jasna! No ale ja na początku pisałem, że dobrze jest więcej znać teorii niż doświadczeń. A jakże. No bo jak Ty byś się, jeszcze w średniej szkole, zrobił na humanistę, to by Ci rodzice mogli dać spokój z fizyką, żeby Twojej wrażliwości nie przytępić. No i nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś powiedział, że Ty się wiedzy o społeczeństwie z Masłowskiej uczysz, albo geografii ze Stasiuka. „Poszerzam horyzonty" - używaj tego jak miecza.

Jedno jeszcze Ci powiem co do gromadzenia przydatnych treści; smsy, bracie! Jak Ty byś swoja dziewczynę zaczął cytatami obsypywać, to nie musiałbyś skutera kupować, bo tak by prozę życia pokochała. Zaklinałbyś ją jak węża. Słowa jak kwiaty, zamiast kwiatów - tylko pomyśl. Opisy z GG to byś pakietami na Allegro sprzedawał. Mówię Ci druhu, czytać to się bogacić.

Na koniec do tej odpowiedzialności wrócę. Wiesz dobrze, że ten kraj to mokradło. Ziemia grząska od łez lamentu, żeśmy powinni turystom symboliczne kalosze sprzedawać. Jestem pewien, że Ty też chciałbyś, żeby tu była plaża. Możemy to wysuszyć, tym bardziej, że za chwilę nie będzie już pokoleń pamiętających komunizm, może nikt nie będzie potrzebował rent i emerytur, ani polityków. Póki co weźmy książki i rozsiądźmy się w cieniu drzew. Autostrady muszą budować się w ciszy. O innych korzyściach też nie zapominaj.

txt. Grzegorz Luft

fot. sxc.hu

dodaj komentarz

dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):
 

szukaj: