facebook twitter LinkedIn

{Poznań - muzyka}

11/05/2009

Heavy Breathers

heavy_breathersHeavy Breathers jest poznańską kapelą rockową, której historia sięga końcówki lat 90. Została założona przez grupę szkolnych przyjaciół, którzy swoją pasję do muzyki postanowili zrealizować w praktyce. Pomimo upływu lat, zmieniającego się składu, nazw, krótkich okresów hibernacji, zespół zdaje się przeżywać swój rozkwit właśnie teraz.

Dowodem jest zarówno niedawno wydane demo zespołu, jak i fakt, iż regularnie koncertują oni zarówno w Poznaniu, jak i w innych miastach Polski.

Obecny skład zespołu prezentuje się następująco:

Adrian - perkusja
Marcin - gitara
Olek - bass
Piotrek - gitara
Tomek - wokal

heavy_breathers

O przeszłości, zmianach, teraźniejszości i planach na przyszłość - rozmowa z Heavy Breathers.

Zrobiłem mały research o Was, ale z pewnością wiele osób nie wie, a jest ciekawych jak to wszystko się zaczęło. Kto pierwszy wpadł na pomysł założenia zespołu, kiedy rozpoczęliście wspólne granie?

Piotrek: - Z Olkiem zakładaliśmy pierwszy projekt, nie pamiętam dokładnie w którym roku .Miało to być coś w rodzaju kabaretu. Pożyczyliśmy sprzęt perkusyjny, taki jak tamburyny i inne tego typu 'jingle' z sali rytmiki naszej szkoły i zaczęliśmy muzykować.

Olek: - Tak, to były wybory kabaretowe. Zakładaliśmy zespół jeszcze z dwoma kolegami. Był to parodystyczny projekt, w którym „szydziliśmy" między innymi z Turnaua i innych ikon muzyki popularnej. Później przyszedł taki czas pod koniec podstawówki, kiedy zaczeły nam rosnąć włosy, staliśmy się bardziej zbuntowani.

Piotrek: - Znalazłem gdzieś za szafą gitarę, skonstruowałem sobie do niej wzmacniacz. Olek miał grać na basie, ale że go nie miał to zaczął śpiewać i tak to trwalo jakis czas, dopóki nie dorobił się basu.

Skąd nazwa Heavy Breathers?

Marcin: - Nie mogliśmy dojść do porozumienia z nazwą. Były różne propozycje, w końcu stwierdziliśmy, że rozwiążemy to w drodze losowania. Każdy podawał numer strony w słowniku, wiersz, kolumnę.

Olek: - Heavy Breathers to jest nazwa świadcząca o naszym powinowactwie z szatanem (śmiech). Losowaliśmy stronę słownika i na stronie 666 na samym środku było to hasło i wiedzieliśmy, że to było to.

Piotrek: - Ale nie powiemy jaki to był słownik.

Skąd czerpiecie muzyczne inspiracje?

Adi: - Bardzo skomplikowana sprawa. Każdy właściwie słucha czegoś innego.

Piotrek: - Ja na przykład słucham Papa Dance, naprawdę. Ale żeby nie było, to np. Slipknota też słucham. Co do Papa Dance to rzeczywiście nie zwracałem na nich uwagi wcześniej, ale kiedy byłem na ich koncercie na żywo to zrobili kilkuminutową improwizację jazzową i naprawdę bardzo mnie zaskoczyli.

Olek: - Faktycznie, mamy tutaj krąg disco-polowców, metalowców, hard-rockowców, ja słucham jeszcze innych rzeczy, ale dzięki temu może powstać coś zupełnie nowego, świeżego.

Wiele początkujących zespołów ma na początku dwa zasadnicze i największe problemy.
Po pierwsze znalezienie perkusisty, po drugie miejsce gdzie mogą ćwiczyć. Jak to było z Wami?

Adi: - Jeżeli chodzi o mnie to chodziłem do jednej klasy z byłym perkusistą, który potem przez jakiś czas był klawiszowcem. Wpadłem do nich któregoś razu na próbę i tak już zostało. To było jakoś w 98 roku.

Olek: - Co do sali, to sala rytmiki była naszą pierwszą salą, a potem to raczej standardowo - garaż pierwszy, garaż drugi, piwnica - bardzo undergroundowe miejsca, a teraz jesteśmy tam gdzie jesteśmy czyli na pierwszym piętrze (śmiech)

Piotrek: - No ja bym raczej powiedział, że to wysoki parter (śmiech)

Dochodzi między Wami do konfliktów na tle artystycznym?

Adi: - Przez długi, długi czas nie było między nami żadnych konfliktów...

Piotrek: - Wynikało to też z tego, że tylko jedna osoba wymyślała utwory (śmiech).

Adi: - Jest to zawsze raczej wymiana zdań, poglądów, czasami może trochę ostrzejsza, żeby postawić na swoim.

Piotrek: - Nigdy z tego powodu nie rozwiązaliśmy zespołu... z tego powodu, podkreślam. (śmiech).

Wypuściliście dosłownie na dniach Wasze pierwsze demo. Jakie to uczucie?

Olek: - Oczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni i uważam, że każdy powinien tego posłuchać.

Marcin: - Zawsze oczywiście można to zrobić lepiej.Czego by się w życiu nie zrobiło można by to zrobić lepiej.

Olek: - Jest to na pewno kolejny krok naprzód. Jest to lepsze niż każda rzecz, którą zrobiliśmy wcześniej.

Jak długo nad nim pracowaliście? W litrach alkoholu i w zamówionych pizzach?

Piotrek: - Pizze były cztery, a alkoholu nie za dużo. Niestety kawałek trzeba dojechać, studio jest pod Poznaniem, a że wszyscy jesteśmy zmotoryzowani...nie da rady. Nigdy nie prowadzimy po alkoholu.

Olek: - I naszym fanom też nie polecamy, to bardzo niebezpieczne. (śmiech)

A jeżeli chodzi o czas?

Adi: - Około dwa miesiące, z tym, że były to głównie wyrwane z tygodnia popołudniówki i weekendy.
Marcin: Trzeba jeszcze dodać problemy z komputerem, który skasował nam wszystko co mieliśmy już nagrane i musieliśmy zacząć od nowa.

Spalił się?

Piotrek: - Nie, pojawił się w pewnym momencie komunikat, że jest za mało miejsca na dysku C: i że ogólnie jest tam jakiś problem. Zobaczyłem, że jest tam mnóstwo plików, pomyślałem, że pewnie nieprzydatnych, no to wykasowałem, ale okazało się, że jednak były one potrzebne...

Marcin: - Mieliśmy już gotowe perkusje i bass.

Piotrek: - Gitary też już były, tylko, że jakimś cudem się ostały, poza jedną, ale szybko ją dograłem na nowo.

Ile utworów jest na demie?

Piotrek: - Trzy utwory plus intro.

Dlaczego tylko trzy?

Adi: - Czas nas trochę ograniczał. Spieszyliśmy się z demem i stwierdziliśmy, że nie damy rady nagrać więcej.

Olek: - Przede wszystkim jest to demo, a nie longplay. Chodziło o to, aby zaprezentować ludziom jak gramy, spróbować to zgłosić na jakieś festiwale, koncerty, przeglądy, a nie o to, aby wydawać regularną płytę, bo na to jeszcze przyjdzie czas.

Wasz ulubiony kawałek z dema?

Adi: Dla mnie 'Znak', może dlatego, że ze 'Strachem' już się osłuchałem trochę.

Marcin: - Ja 'Strach' nagrywałem ze 150 razy i też za bardzo się z nim osłuchałem. Faworytem jest teraz dla mnie ‘Znak'.

Olek: - 'Znak' jest na pewno najbardziej zróżnicowanym utworem z całego dema i najlepiej pokazuje nowy kierunek, w którym podążamy.

Piotrek: - Ja się wyłamię i powiem, że intro ;)

Jak wygląda proces tworzenia każdego kawałka? Każdy wymyśla coś ciekawego samemu w domu, a później spotykacie się i staracie się połączyć to w całość, czy raczej utrwory powstają podczas burzy mózgów ?

Piotrek: - Bywa i tak i tak.

Adi: - Czasem po prostu improwizujemy sobie na próbie i wychodzi coś ciekawego. W większości jednak opiera się to na tym, że każdy coś tam w pamięci miał, w domu coś kombinował. Jednak głównie gitarzysta i basista mają najwięcej do powiedzenia.

Olek: - Praktycznie przy wszystkich kawałkach każdy coś tam od siebie daje.

Zdarzyła się Wam już jakaś głupia wpadka podczas koncertu? Zapomniany riff, tekst, partia utworu, zapomniany instrument?

Adi: - Tak źle nie było, perkusji nie zapomniałem, ale zdarzało się, że czasem nie miałem siedzenia ;)

Olek: - Na ostatnim koncercie chociażby, zdarzyła się kilka razy taka sytuacja, że Tomkowi - wokaliście, odłączył się kabel i śpiewał do mikrofonu bezprzewodowego tak zwanego, ale że głos ma silny to dał radę (śmiech)

Jak dużo alkoholu konsumujecie podczas występów na żywo?

Adi: - Widzę, że znowu powracamy do naszego ostatniego koncertu (śmiech). Nie mamy z tym jednak większego problemu.

Piotrek: - Aczkolwiek na ostatnim koncercie troszkę przesadziliśmy, ale wynikło to z tego, że zdecydowanie za późno graliśmy

Adi: - Graliśmy jako gwiazda wieczoru, więc dłużyło nam się (śmiech)

Olek: - Przedostatnio dawaliśmy koncert przed 13:00 i powiem szczerze, że ani kropli. Generalnie większość z nas nie ma problemów z alkoholem.

Piotrek: - Mów za siebie ;)

Co lubicie najbardziej w występowaniu na żywo i dlaczego jest to właśnie publiczność.

Adi: - Daje kopa, większa adrenalina jest. Szczególnie kiedy się bawią ludzie pod sceną

Piotrek: - Ja bym to ujął tak. Na co dzień mamy dosyć ciągłego oglądania siebie, więc miło zobaczyć kogoś innego. A, że przy okazji gramy, to fajnie ;)

Pamiętacie swój pierwszy koncert?

Olek: - Jako Heavy Breathers zagraliśmy na początku tego roku w klubie Brogans, koncert został bardzo ciepło przyjęty przez publiczność.

Piotrek: - Też dlatego, że bardzo dawno nie graliśmy.

Olek: - Również dlatego, że zrobiliśmy jakiś postęp, w każdym razie poszliśmy za ciosem i teraz dosyć regularnie koncertujemy.

Słyszałem, że macie swego rodzaju kolaborację z dwoma zespołami z innych miast, z którymi koncertujecie. O co chodzi ?

Piotrek: - Nie nazwał bym tego kolaboracją, to wyszło raczej niedawno. Stwierdziliśmy, że nie można grać co tydzień koncertu w Poznaniu i że fajnie byłoby zagrać gdzieś indziej. Wokalista wyszedł z taką inicjatywą, jako, że nie jest z Poznania i ma jakieś kontakty tam gdzie mieszka.

Adi: - Wyszło na to, że my pierwsi organizowaliśmy koncert tutaj i teraz to my będziemy na wyjeździe.

Co to za kapele?

- Heban i VAT 69.

Który koncert zapadł Wam najbardziej w pamięć?

Piotrek: - Git Ryt. Nie był to koncert na dobrą sprawę, raczej bardzo fajna impreza organizowana przez Wojsko Polskie. Przegląd zespołów rockowych i nie tylko rockowych jak się później okazało. Całość była nad morzem na koszt wojska, krótko mówiąc trzy dni wycięte z życiorysu.

Olek: - Pod względem czysto muzycznym zapadł mi w pamięć koncert sprzed dwóch lat w Bazylu, gdzie graliśmy z Hope. Był to pierwszy koncert dla większej ilości publiczności, udało nam się złapać fajną interakcję ze słuchaczami, zrobił na mnie duże wrażenie.

Adi: - Jak dla mnie jeżeli chodzi o technikę to ostatni w Bazylu. Najbardziej mi się podobał w moim wykonaniu. Jeśli chodzi o zabawe to pub Brogans, na początku tego roku.

Marcin: - Pod względem technicznym Piwnica 21 w marcu, a jeżeli chodzi o publiczność to Brogans i Bazyl.

Co robicie na co dzień?

Piotrek: - Ciężko pracujemy ;)

Adi: - Praca, kobieta...

Marcin: - W zasadzie to nic nie robię. We wtorki jak mi się przypomni, to idę na seminarkę i pisze magisterkę.

Olek: - Poki co nie żyjemy z muzykowania ;) , każdy z nas ma jakieś zajęcia dodatkowe.

Wiążecie poważnie przyszłość z graniem czy raczej jest to tylko hobby, oderwanie się od codzienności i sposób na wyrywanie panienek?

Adi: - Nie liczę na nie wiadomo jakie pieniądze z tego grania. Gram dla własnej przyjemności, bo lubię.

Piotrek: - Dobrze się bawimy podczas grania.

Olek: - Po części każdy by chciał trochę zarobić, ale jest też tak, że jeśli ma się źródło utrzymania jakieś inne, to nie staje się to priorytetem. Przynajmniej mamy wolność grania tego co chcemy, nie musimy komponować kawałków pod publiczność, pod sprzedaż. Wszystko ma swoje dwie strony.

Byliście już u kogoś poważnego z Waszą demówką? Wytwórnia, wydawca, sponsor?

Marcin: - Wysłaliśmy do Radio Mercury, do Eski Rock. Na koncertach rozdajemy za darmo, a na Bema sprzedajemy za 15 zł (śmiech)

Adi: - Poszło też na festiwal w Węgorzewie, w Jarocinie. Staramy się je jakoś rozpowszechniać w miarę możliwości.

Olek: - Na razie jesteśmy świeżo po wydaniu, spotkamy się za dwa, trzy miesiące i okaże się czy przyniosło to jakiś efekt.

Poza graniem, macie jeszcze jakieś pasje ?

Marcin: - Maluję farbami olejnymi, mam dużo własnych pomysłów, ale mało czasu na ich realizację. Oprócz tego ostatnio kupiłem skrzypce i staram się na nich ćwiczyć. Ogólnie szeroko pojęta sztuka, komunikacja, neuroestetyka, religia, wegetarianizm i prawa zwierząt ;)

Adi: - Ogólnie to komputery, bardziej od strony technicznej. Administracja sieci itp. W studiu zajmuję się trochę sprzętem. Wolny czas spędzam też na rybkach.

Olek: - Ja głównie interesuję się jednak muzyką. Inne moje hobby musiałem nieco przytemperować ponieważ brakuje mi czasu. Poszerzam swoje muzyczne horyzonty, zacząłem grać na trąbce, poza tym zespołem tworzę inny zespół w którym będę grać własnie na tym instrumencie, gram w orkiestrze. Czasu jest mało, ale lubię też przeczytać dobrą książkę czy obejrzeć dobry film

Piotrek: - Ja podobnie zainteresowałem się innym instrumentem, mianowicie saksofonem. Razem z Olkiem gram w orkiestrze i prawdopodobnie razem z nim będę zakładac nowy zespół. Dodatkowo zajmuję się nagłosnieniem imprez, traktuję to jako hobby, mimo że jest bardziej dochodowe niż granie. Moją pasją są również motocykle, ale póki co nie mam swojego, bo mi mama nie pozwala.

Na jakim sprzęcie gracie?

Olek: - Bass: Rockbass Corvette by Warwick, Piec: Ashdown Mag 300

Marcin: - Gitary: Gibson Flying V, Gibson Les Paul BFG, Piec: Marshall MG100hdfx oraz paczka Marshalla MG 4x12

Adi: - Perkusja: Mapex Seria M, Blachy: Sabian, Pałki: Nova 5B

Piotrek:- Gitary: Ibanez Prestige, Parker, Piec: Randall Rh50T, Ashdown Fallen Angel 4x12

Kiedy i gdzie będzie można Was niedługo usłyszeć?

- 16 maja - Szamotuły,zlot motocyklowy połączone z Dniami Szamotuł. Serdecznie wszystkich zapraszamy.

Chcecie jeszcze dodać coś od siebie ?

Olek: - Pozdrowienia dla fanów, wiernych słuchaczy oraz oczywiście dla szkoły, która nam użyczyła pierwszych instrumentów perkusyjnych. Bez niej nie bylibyśmy tam gdzie jesteśmy dziś! ;)

rozmawiał: Marek Lis

Posłuchajcie mp3 Heavy Breathers:

1. strach

2. upadły anioł

3. znak

Więcej informacji na temat chłopaków znajdziecie na:

http://www.lastfm.pl/music/Heavy+Breathers

http://www.myspace.com/heavybreathers

facebook twitter LinkedIn
dodaj komentarz

dodaj komentarz

wpisz kod z obrazka
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):
 
  • May 18, 2009, 2:18 pm - Krzychu

    Pozytywna muza! Pozdro

  • May 15, 2009, 11:55 am - Zosia

    Gratulacje, odlotowe kawałki.

  • May 11, 2009, 6:19 pm - Agatka

    No kochani, jestem pod wrażeniem!!! Chcę więcej! I podobnie jak Lila zapraszam na trase koncertową tym razem do Turcji :D

  • May 11, 2009, 2:37 pm - LILA

    No pięknie chłopcy, gwiazdy! :) może jakiś koncert w esbjerg city?? zapraszam :)

szukaj: