{reszta świata}
Skrótami już tylko po śmierć
Nie od dziś wiadomo, że granica odpowiedniości jest ruchoma. Pewnych granic nie powinno się jednak przekraczać. W moim odczuciu o braku nie tylko odpowiedniości, lecz również wyczucia i rozsądku można mówić w wypadku ostatnich wydarzeń w Czechach, gdzie problem dużej ilości gołębi zostaje rozwiązany przez ich zagazowanie.
Powód jest tu dosyć banalny, bo chodzi o to, że ptactwo zanieczyszcza budynki w mieście. Konfrontując rzecz z realiami, pomysł zagazowania jest jak najbardziej chybiony. To straszne, że w ogóle coś takiego można wymyślić.
W informacjach na ten temat, spotkałam się ze stwierdzeniem, że działanie ma obniżyć szkody, wyrządzane przez gołębie. Pytam zatem, dlaczego nieświadome ptactwo ma zapłacić za to, że jest tylko stworzeniem o mózgu wielkości orzeszka (stąd przecież powiedzenie: ptasi móżdżek)?

To bulwersujące, że jest to już druga tego typu akcja. W pierwszej zginęło 360 spośród 500 gołębi. Nie będę się wdawać w przeliczanie na zasadzie, że jest to więcej niż połowa, uważam bowiem, że w przypadku śmierci w ogóle nie ma miejsca na tego typu zabawy z liczbami. Istotny jest tu sam fakt, nie cyfry. Powiedzmy sobie szczerze, że to co się wydarzyło jest zbrodnią na naturze, a sam pomysł to nic innego, jak tylko droga na skróty. Jest to rozwiązanie na tą chwilę. Działanie tu i teraz. Przesada!
Najgorsze jest to, że wzmianki o pierwszym zagazowaniu są znikome. Tak jakby nic się nie stało. Żadnej reakcji. Chyba można tu mówić o społecznym przyzwoleniu, bo brak jakiejkolwiek refleksji, nie mówiąc już o reakcji.

O tegorocznym ponownym uśmierceniu mówi się trochę głośniej. Zarówno w samych Czechach, jak i poza nimi. Na jednym z polskich forum znalazłam post, w którym autor podał kilka działań, mających zaradzić kłopotom z gołębiami. Napisał między innymi o budowaniu gołębników i uważnym nadzorze ornitologów nad ptactwem. Są to sposoby stosowane w innych krajach, gdzie spisują się bez zarzutów. Że też urzędnicy Hawierzowa na to nie wpadli!
W opinii jednego z hodowców, pomysł eksterminacji jest niehumanitarny, także on zauważa inne wyjście z tej sytuacji.

Prezes Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego, „Klub Gaja", Jacek Bożek, również negatywnie ocenia pomysł władz czeskiego miasta. Uważa, że na miejsce zabitych pojawią się nowe osobniki. Podkreśla, że istnieją też metody bardziej cywilizowane.
Barbarzyństwo. Hańba. Niehumanitarność. Zacofanie. Holocaust. To tylko niektóre zwroty, jakie padają w stronę czeskich pomysłodawców. Według mnie, są jak najbardziej trafione i mówią same za siebie. Przecież ktoś kiedyś powiedział, że Ziemi nie dostaliśmy na własność a odziedziczyliśmy ją po naszych przodkach. I nie miał tu zapewne na myśli ziemi tylko sensu stricte.
txt. Urszula Panicz, panicz.ula@wp.pl
fot. Damian Wawrzyniak, http://www.yourphotographer.eu/
dodaj komentarz
Bardzo dobrze latającemu ścierwu, roznoszącemu choroby.
w Polsce WSZYSTKIE gatunki ptaków są pod ochroną
jeśli dzieje się cokolwiek złego należy dzwonić na straż miejską lub do ptasiego azylu 9 mieści się w nowym zoo)
to nie pierwszy straszny pomysł naszych jakże pogodnych i sympatycznych południowych sąsiadów
to jest potworne