{Poznań - ludzie}
Płeć piękna rwie się do walki
Na organizowanych regularnie „ustawkach" w ruch idą noże, kastety i pałki teleskopowe. Nikt nie przejmuje się rozlewem krwi, siniakami i bliznami. Ważne, by pokonać przeciwnika, sprawić mu ból i „sprowadzić go do parteru". Jak dotąd prymat w ulicznych walkach wiedli chłopcy...
Niestety, socjologowie i psychologowie biją na alarm: w bójkach coraz częściej biorą udział nastoletnie dziewczęta, które agresją i brutalnością przewyższają swoich rówieśników.
Niepokojące sygnały
„Ustawki" kojarzą się z meczami piłki nożnej i hordami rozwścieczonych pseudokibiców, którzy niezależnie od wyniku rozgrywki, czyhają tylko na okazję, by móc odreagować nagromadzony stres i „wyżyć się" na przypadkowym przeciwniku. Jednak współcześnie organizowanie brutalnych i krwawych bójek z użyciem niebezpiecznych narzędzi przestaje być domeną zarezerwowaną dla pseudokibiców, a staje się ulubioną rozrywką młodzieży. Szczególnie niepokojący jest fakt, że wśród uczestników „regulaminowych walk" przeważają, zwłaszcza w ostatnich latach, dziewczęta, które w większości nie ukończyły osiemnastego roku życia.
Skąd w przedstawicielkach płci pięknej tyle tłumionej agresji? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa, ponieważ nie można wszystkiego zrzucić na złe wychowanie czy nieodpowiednie towarzystwo. Socjologowie podkreślają fakt, iż uczestniczkami „ustawek" nie są wyłącznie dziewczęta pochodzące z rodzin patologicznych, w których zachowania agresywne stanowiły nieodłączny element życia codziennego czy też dziewczyny, które zdemoralizowało środowisko z marginesu społecznego. Uliczne walki stały się bowiem rozrywką również dla dziewczyn z tak zwanych „porządnych rodzin", które osiągają zadowalające wyniki w nauce i czynnie udzielają się w życiu szkolnym.
Dlaczego biją?
Płeć „silniejsza" brutalne zachowania tłumaczy chęcią udowodnienia swojej silnej pozycji w grupie. Bójki i odniesione w nich obrażenia służą potwierdzeniu męstwa i brawury uczestnika.
- Im więcej blizn, tym większy szacunek ekipy - wyznaje osiemnastoletni Marek, systematycznie biorący udział w „ustawkach"- Trzeba się bić, żeby zaimponować kolegom i zdobyć posłuch w grupie. Dzisiaj tylko siłą można coś zdziałać.
A jak swoje zachowanie motywuje płeć piękna?
- Lubię się tłuc, bo daje mi to satysfakcjię - oświadcza siedemnastoletnia Paulina, mieszkanka poznańskiej Wildy - Zwłaszcza jeśli mogę dołożyć komuś starszemu od siebie. Nie biję dlatego, że chcę coś ukraść, nie jestem przecież złodziejką. Biję, bo lubię czuć się lepsza, silniejsza... lubię mieć władzę -dodaje, kiwając potakująco głową.

Za co można oberwać?
Podczas „regulaminowych walk" organizowanych spontanicznie, tzn. pod wpływem chwili, impulsem do ataku może być „krzywe" spojrzenie lub po prostu nieopatrznie wypowiedziany komentarz - nie ma jednej, obowiązującej reguły. Natomiast w przypadku „ustawek" organizowanych ze znacznym wyprzedzeniem, w grę wchodzą zazwyczaj jakieś zatargi osiedlowe lub dzielnicowe.
- Jak ktoś z sąsiedniej dzielnicy cwaniaczy, to konflikt gotowy - wyjaśnia Paulina- Wtedy zwołuje się ekipę, wyznacza miejsce i czas... a potem to już idzie jak po maśle.
Jeszcze kilka lat temu regularnie organizowano „ustawki” pomiędzy mieszkańcami dzielnic Wildy i Jeżyc. Regulaminowe bójki motywowano wzajemną nienawiścią. Dziś rzadko słyszy się o praktykowaniu tego typu „rozrywek” w tych rejonach Poznania.
Uliczne bójki a prewencja
Policja cały czas monitoruje działania zorganizowanych grup młodzieży, które urządzają „ustawki" w miejscach publicznych. Niejednokrotnie prasa donosi o udanych akcjach funkcjonariuszy, które zakończyły się zatrzymaniem osób organizujących i biorących udział w ulicznych bójkach. Jednak wyśledzenie terminów kolejnych „spotkań" nie jest takie proste, ponieważ ich uczestnicy dbają o to, aby pozostały one tajemnicą dla osób postronnych.
Za udział w zorganizowanej bójce grozi kara pozbawienia wolności i grzywna.
Jak zapobiegać?
Warto zastanowić się jak nasze dzieci spędzają wolny czas i poświęcić im więcej uwagi, by czuły się potrzebne i doceniane. W przypadku, gdy dostrzeżemy, iż nasze pociechy wykazują skłonności do agresywnych zachowań powinniśmy zgłosić się do psychologa, który pomoże naszym dzieciom uprać się z problemami natury emocjonalnej.
txt. Anita Domagała
fot. sxc.hu
dodaj komentarz
A niby dlaczego przemoc jest zla?
Google wyplul mi te strone, gdy zadalem mu wlasnie takie pytanie pytanie: "Dlaczego ustawki sa zle?"
Nie rozumiem potepiania przemocy. Nie rozumiem potepiania agresji. Moze to dlatego, ze ja sam przestalem sie bac juz dawno temu?
Przemoc, agresja, bol, walka i smierc - to czesci naturalnego porzadku rzeczy, warte rownie wiele, co wspolpraca, pacyfizm, przyjemnosc i cala reszta przekonan, jakimi ludzie sie kieruja.
Kazdy ma prawo robic co tylko zechce, w mysl zasady, ze wolnosc jego piesci jest ograniczana wolnoscia mojego nosa. I rozumiem, ze agresja skierowana w strone czlowieka, ktory nie chce lub nie umie jej odeprzec, jest moralnie zla. Nie pojmuje jednak krytyki aktywnosci dwoch ludzi, ktorzy zgodzili sie na chwilowa zmiane zasady - ludzi, ktorzy chca sie zmierzyc w fizycznej konfrontacji. Dlaczego nie?
Dlaczego godzimy sie z obrazem dwoch mezczyzn calujacych sie na przystanku (slusznie), a wyrazamy sprzeciw wobec - byc moze tych samych - dwoch mezczyzn, ktorzy okladaja sie piesciami? Jakim prawem ingerujemy w ich prywatnosc?
Czy argumentem moze byc estetyka? Estetyka, jako podstawa do ograniczania wolnosci? Litosci!
Dziewczyny i chlopcy bioracy udzial w ustawkach to ludzie, ktorzy w przyszlosci osiagna wiecej, niz nawet madrzejsi, lepsi od nich, ktorzy walczyc nie potrafia. To ludzie, ktorzy nie boja sie ryzykowac zycia i zdrowia w imie wlasnych przekonan. Nie ma znaczenia, jakie te przekonania sa. Ci mlodzi ludzie zaprzyjaznili sie ze swoim strachem, opanowali go, oswoili.
Drogie panie, szanowni panowie - tego zycze rowniez Wam wszystkim. Przestancie sie bac. Przestancie zazdroscic. Byc moze kiedys Paulina z artykulu - tylko i wylacznie dzieki przezytym ustawkom, tylko dzieki nim! - uratuje Wasze cztery litery na przystanku, kiedy grupka obwiesiow zechce Wam odebrac telefon i pieniadze. Byc moze Paulina zalozy na dziewczeca, delikatna dlon kastet i spusci tym ludziom manto. Byc moze z nudow, byc moze z poczucia obowiazku, ale nade wszystko dlatego, ze ona POTRAFI i MOZE - a Wy, drodzy panstwo, NIE.
Dziekuje za uwage i pozdrawiam,
lcf.
Jadziu
agresja jest zła niezależnie od płci
a tu chodziło o to, że agresywne dziewczyny są również wśród tych które NIE SĄ bite ani maltretowane, ani poniżane, a po prostu mają taki kaprys...
agresja niewytłumaczalna, to jest przerażające
że bez powodu ktoś może cię zaatakować, że nie możesz czuć się bezpieczna...
kiedyś było tak że widziałaś agresywną grupkę łysych panów i wiedziałaś że lepiej ich ominąć i było ok
a teraz?
stoisz sobie na przystanku czekasz na autobus, obok ciebie dziewczynka w warkoczykach, lat powiedzmy 12, wzór czystości i niewinności na pierwszy rzut oka, autobus się spóźnia a ona z nudów wyciąga nóż i atakuje by zabić... czas...
tak jak w matrixie, "agenci" są wszędzie...
skoro patologia się szerzy i nie ma logicznych uzasadnień - nigdzie nie możesz czuć się bezpiecznie...
kiedyś kobiety były bliższe aniołom, mężczyźni bliżsi drapieżnikom...
połączenie dawało harmonię i piękno...
równowagę w świecie...
teraz jedni i drudzy to wredne gady....
to też jakaś forma równowagi :)
A niby dlaczego ustawki dziewczyn miałyby być taką niesłychana patologią?
Co w tym nienormalnego,że to akurat dziewczyny?
A jak chłopcy to się już nie szuka przyczyn "stłumionej agresji",bo u chłopców to normalne?
Dzieciaki są bite nie tylko w "patologicznych" rodzinach i poniżane w "normalnych" szkołach co w tym dziwnego,że odreagowują,nawet jeśli tak brutalnie?