{Poznań - miejsca}
Uwierz w kino! czyli Poznań czasem kocha wielką Sztukę
Przedstawiam 5 bardziej lub mniej wspaniałych kin. I jeżeli po odwiedzeniu wszystkich nadal ktoś stwierdzi, że nic ciekawego w Poznaniu się nie wyświetla, to... zapraszamy do Multi ;)
Jak pewnie wszystkim estetycznym maniakom wiadomo, smak każdej potrawy można podkreślić, podając ją w odpowiedni sposób. Miałam już okazję napisać krótki przewodnik po miejscach, które ze zwykłej czynności czytania potrafią uczynić niezapomnianą ucztę smaków i zapachów liter, myśli, kurzu i drewna (czyli po prostu nawiązuję do mojego wcześniejszego tekstu na temat poznańskich czytelni). Oczywiście - poza pewnymi patologicznymi wyjątkami - nie samą literaturą człowiek żyje, więc teraz czas na kina. Z wielką radością obwieszczam, że jest jeszcze dla Poznania nadzieja!!! Na pewno znakomita większość z grona Szanownych Czytelników po przejrzeniu oferty Multi, Cinema i innych tworów shoppingowych może jedynie zauważyć, że ręce i biust opadają ... No cóż, nie ma się co załamywać - są jeszcze w Tym Mieście kina, w których nie wyświetla się aż do zdarcia taśmy „Spidermana", „Transformers" i Pokemonów.
Przedstawiam 5 bardziej lub mniej wspaniałych kin. I jeżeli po odwiedzeniu wszystkich nadal ktoś stwierdzi, że nic ciekawego w Poznaniu się nie wyświetla, to... zapraszamy do Multi ;)
Na początek zapraszam do najstarszego kina w Polsce, otwartego w 1908 roku pod nazwą "Theater Apollo", czyli do obecnej „Muzy". Znajduje się ono w ścisłym centrum miasta, przy Świętym Marcinie. Wyświetla nie tylko ambitne kino europejskie (należy do programu Europa Cinemas), ale także rzadko spotykane w Poznaniu... filmy bollywood z naszym kochanym SRK :* Ponadto „Muza" realizuje autorski projekt Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej stworzony przez Stowarzyszenie Nowe Horyzonty, którego głównym celem jest prowadzenie edukacji filmowej w sposób interesujący dla rozkapryszonych gimnazjalistów (nie wspominając już rozwrzeszczanej watahy z podstawówek). Dla wszystkich, którzy wyrośli już z tego trudnego okresu, ciekawe mogą wydać się regularne projekcje w ramach Dyskusyjnego Klubu Filmowego, a wiecznie narzekający na brak funduszy studenci przetrą oczy ze zdumienia, jeśli przeczytają tę radosną nowinę, ze oto w czwartki bilety kosztują „nieprzyzwoite" 5 złotych!!!
Kilka kroków od kina najstarszego znajduje się inne - nie mniej historyczne - kino „Apollo". Działa już od ponad stu lat, wyświetlono tutaj pierwszy film dźwiękowy w Polsce, a co najbardziej zaskakujące - to właśnie w sali kina „Apollo" zebrał się pierwszy Sejm Drugiej RP! Obecnie kino wyświetla repertuar zarówno ambitny, jak i strawę lżej strawną, ponadto odbywają się tam pokazy w ramach Nocnych Maratonów Filmowych - czyli coś w sam raz dla nocnych marków z wiecznie pustym portfelem :) Niewątpliwym walorem tego kina jest jego wspaniały wystrój, klimat nawiązujący do samych początków kina, rozwieszone plakaty reklamujące kinowe klasyki oraz przepiękna sala, z chyba NAJWYGODNIEJSZYMI fotelami w Poznaniu (co i tak nie zmienia faktu, że dziesięciogodzinny maraton jest dość ehmmm... bolesny).
„Bardziej wyrobiony widz, poszukujący doznań artystyczno - estetycznych i poznawczo - intelektualnych" (nie jam to wymyślił, to tylko cytat ze strony kina) zostanie z pewnością z otwartymi ramionami przywitany w drzwiach kina „Amarant". Repertuar skomponowany jest z najciekawszych, najambitniejszych i naj naj naj zupełnie nowych produkcji, a także z filmów, które dawno przestały być już wyświetlane w większości „zwyczajnych" kin. Czyli pyszne ciasteczko dla miłośników filmowej klasyki oraz ambitnych retrospektyw :)
Generalnie staram się unikać jednoznacznego oceniania w kategoriach lepszy/ najlepszy, przyznawania miejsc na podium itd., jednak poniżej zaprezentowane kina z pewnością znajdują się w czołówce nieistniejącego krajowego rankingu na najwspanialsze kino w Polsce. W Tym Mieście, od lat wielu, nieprzerwanie, niezachwianie, bezdyskusyjnie pierwsze miejsce zajmują „Kino Pałacowe" oraz „Malta".
Siedzibą „Pałacowego" jest nasz niezastąpiony Zamek, pokazy odbywają się w Sali Wielkiej. W skład menu wchodzą najdoskonalsze przysmaki w dziejach światowego filmu - produkcje niekomercyjne, artystyczne, klasyczne, archiwalne, niewyświetlane w Poznaniu NIGDZIE poza Zamkiem. Bardzo często organizowane są przeglądy tematyczne, poświęcone wybitnym aktorom (nie, nie Demi Moore) czy reżyserom (zwolennicy Tarantino się zdziwią, ale raczej też NIE), czy wręcz kinematografii poszczególnych krajów czy regionów np. "Nowe kino szwedzkie", "Powtórka z kina belgijskiego". Przy kinie działa również Klub Krótkiego Kina oraz DKF. I dlaczego piszę tak mało?! Żebyście Ludzie nie siedzieli i nie czytali, a poszli i zobaczyli!!!
Zanim jednak całe stado Czytelników (niezmiennie Szanownych) galopem przypuści szturm na Zamek, wspomnę jeszcze o drugiej perle w koronie Poznania. „Malta" przegrywa z pozostałymi opisanymi tu kinami tylko na polu lokalizacji - niestety, trzeba się będzie kopnąć z Centrum aż na wygnajewo w okolice Malty. Ale warto! Jak zapewniają pracownicy, jest to miejsce posiadające złotoekranową duszę, gdzie filmy nie smakują cola i popcornem - fakt nie do przecenienia przez kinowych koneserów. Najbardziej kameralne kino w Poznaniu, dysponujące dwoma salami na mniej niż 50 widzów (zarówno w „Charlim" jak i „Marylin" fotele są ponumerowane, jednak ustawione w zupełnie dowolnej kolejności, więc radzę uważać :) ). Również to miejsce mówi stanowcze NIE komercji, tandecie czy bylejakości, ale za to jest równie stanowczo na TAK jeśli chodzi o rowerzystów (można zaparkować w środku)i jubilatów (w swoje urodzinki wchodzicie za pół ceny). No i jest to jedyne kino w Poznaniu, w którym przez 5 lat o 23:59 pokazywano ten sam film („Zaginiona autostrada").
Mam nadzieję, że było krótko, zwięźle i na temat, nikt nie zasnął z nudów, za to wszyscy teraz grzecznie zakładają buciki i kurteczki i wyruszają w miasto. A kiedy wrócą - dzielą się wrażeniami (ze mną też :) )!!!
Adresy kin :
1. Muza ul. Św. Marcin 30
2. Apollo ul. Ratajczaka 18
3. Amarant ul. Słowackiego 19/21
4. Pałacowe Zamek (jakby ktoś przypadkiem nie zauważył, to Św. Marcin 80-82)
5. Malta ul. Filipińska 5
txt: Tine
fot. zim
dodaj komentarz
Oj Pokemonów to nie było w kinach od 10 lat. Były dwa pierwsze filmy i na tym koniec. Trzeci wydano jedynie na DVD i kasetach oraz była jedna projekcja dla zwyciężców konkursu. I tyle. Wg mnie to jest super produkcja pomimo że typowo komercyjna. I chętnie bym poszedł do kina na pozostałe - a właśnie wychodzi 14 film w Japonii.
a gdzie Rialto?