facebook twitter LinkedIn

{reszta świata}

21/01/2009

Chiloe - wyspa, ludzie i mariscos

chiloeChiloe słynie z mariscos, zabytkowych drewnianych kościołów, domów zwanych palafitos oraz wielkiej życzliwości i gościnności jej mieszkańców. Jest największą wyspą w Chile, oddaloną nie więcej niż milę morską od stałego lądu i w niczym nie przypomina reszty kraju.


Drewniane kościoły

Główną atrakcją Chiloe są zabytkowe drewniane kościoły. Właśnie ze względu na nie, wyspa jako jedno z niewielu miejsc w Chile zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Większość świątyń została zbudowana w XVIII i XIX wieku w miejsce świątyń budowanych wcześniej przez Jezuitów, które nie wytrzymały niszczącej siły przyrody. Historia wyspy poprzecinana jest licznymi kataklizmami powodowanymi przez trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów i pożary. Do budowy kościołów nie stosowano gwoździ, a wszystkie połączenia wykonywano w formie bardzo zmyślnych systemów wcięć i nacięć oraz wprost niesamowitej precyzji wykonania. Kościoły przeciętnie posiadają trzy nawy, a wnętrza bogate są w sklepienia łukowe, kolumny, rzeźbione kapitele, belkowania i zdobione ołtarze. Wszystko zbudowane jest z drewna często pokrytego barwnymi malowidłami.

chiloe

Palafitos

Palafitos są to domy rybaków położone nad licznymi zatokami otaczającymi wyspę. Zbudowane są na drewnianych słupach różnej średnicy, nie zawsze prostych, często ustawionych tak blisko siebie, tworzą rodzaj klatki wrastającej w wodę. Poza tym na wyspie znajdują się lekkie drewniane domki z ogromnymi oknami. Z reguły szare i niemal niknące pośród krajobrazu wsi rozbrzmiewają kolorami w miasteczkach. Fiolet ścian ze słoneczną żółcią ościeżnic, turkus z czerwienią, róż z pistacją, czerwień z bielą. Świeże i nowe pośród starych i wyblakłych. Jedno jest dla nich wspólne - różnokształtne gonty z drzew araukariowych. Pokrywają całe powierzchnie elewacji, a niekiedy również dachy, tworząc z zupełnie prostych budynków małe dzieła sztuki ciesielskiej.

chiloe

Mariscos i życie rybaków

Bogactwo i różnorodność mariscos czyli owoców morza oraz licznych gatunków ryb sprawia, że głównym zajęciem mieszkańców wyspy jest rybołówstwo. Każdego ranka rybacy uzbrojeni w kombinezon, okulary do nurkowania oraz długi przewód dostarczający im powietrze schodzą pod wodę, aby po godzinie wynurzyć się z workiem pełnym małż i innych owoców morza. Ponadto na Chiloe łowi się liczne gatunki ryb, wśród których najpopularniejszy to łosoś. Małże zbiera się także w prostszy sposób. Tuż po odpływie na plaży pojawiają się zbieracze, którzy za pomocą niewielkich motyk wykopują z piasku liczne skorupiaki. Oprócz owoców morza i ryb miejscowa ludność zajmuje się zbieraniem wyrzucanych przez morze alg. Algi zbiera się na mieliznach, następnie suszy na plaży, pakuje w worki i wysyła się na Zachód, głównie do firm farmaceutycznych.

chiloe

Curanto

Będąc na Chiloe grzechem by było nie spróbować regionalnego dania Curanto. Curanto to tradycyjna potrawa, którą przyrządza się z małży, boczku, kurczaka, kiełbasy, ziemniaków i kukurydzianych placków. Lista składników jest dość długa i to co dostaje się na stół zamawiając curanto jest równie wielkie. Danie jest odzwierciedleniem kultury i historii wyspy. Małże, to naturalne bogactwo prosto z Oceanu. Ziemniaki i kukurydza to rośliny uprawiane na tych terenach na długo przed przybyciem Hiszpanów, a mięso to bogactwo typowe dla kultury rolniczej. Curanto tradycyjnie przygotowuje się w kadziach usadowionych głęboko w ziemi. Wśród miejscowych to wielki przysmak.

Chiloe była ważnym punktem na mapie naszej podróży. Zostaliśmy na niej dłużej niż planowaliśmy aż tydzień i tylko tydzień. Oprócz zwiedzania jej atrakcji poznawaliśmy ludzi oraz ich bogatą kulturę. Dotarliśmy także do tajemniczej krainy Tierra de Bruchas - Ziemi Czarownic. O tym jak i o innych naszych podróżach przeczytacie na naszej stronie internetowej: www.latynoameryka.pl

txt, fot. Edyta Moczulska i Wojtek Wójcik

Więcej zdjęć w GALERII.

Była to piąta część relacji z wyprawy do Ameryki Południowej dwójki młodych podróżników.

Poprzednie odcinki:

Perdona, nessecito monedas, tiene usted?

Peninsula Valdes - w poszukiwaniu wielorybów

Torres del Paine - Chile

Feliz Navidad! – Nasze Święta w Argentynie

Kolejne "odcinki" wkrótce.

Więcej tekstów i zdjęć: http://www.latynoameryka.pl

facebook twitter LinkedIn
dodaj komentarz

dodaj komentarz

wpisz kod z obrazka
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):
 

szukaj: