{Poznań - felietoniki}
O chipach, kupach, psach, ludziach i globalnym zniewoleniu
Nareszcie w Poznaniu skończy się problem psich kup. Rozpoczyna się wielka psia zmiana w mieście, psy będą załatwiać się i biegać w wyznaczonych do tego celu miejscach. Będą też miały obowiązkowo wszczepione chipy. Chipy znajdą się też niedługo w naszych dowodach osobistych...
Kontrola. Ma swe dobre i złe strony. Więcej bezpieczeństwa, mniej wolności. Coś za coś. Kontrola dotyczy zwierząt, dotyczy też ludzi. Zacznijmy jednak od zwierząt.
Podróżując po świecie, a konkretnie po ziemiach naszych południowych sąsiadów, poznaniak mógł z zazdrością patrzeć na czyste ulice, szczególnie mając w pamięci takie zakątki jak Wilda czy Jeżyce, gdzie niewdepnięcie graniczy z cudem. Mowa oczywiście o psich kupach. Temat niesmaczny, lecz dotykający nas, często w sensie dosłownym, na co dzień. Czesi i Słowacy dawno sobie z tym poradzili, nawet w najmniejszym miasteczku od wielu lat stoją specjalne dystrybutory papierowych toreb na psie odchody. Warto dodać, że nie tylko stoją, lecz każdy szanujący się obywatel z nich korzysta.
Jakiś czas temu w naszym mieście zaczęły sporadycznie pojawiać się psie toalety. Znajdziemy je niedaleko Placu Wielkopolskiego, na Piątkowie, nad Maltą, jest ich coraz więcej. Rada Miasta pod koniec sierpnia przegłosowała dość istotne zmiany w przepisach dotyczących czystości i porządku na terenie Poznania. Zwiększy się liczba psich toalet, o czym wielu z nas marzyło. Jednak to nie wszystko. Koniec biegania z pieskami nad Wartą czy na Cytadeli. Zgodnie z nowymi przepisami nie będzie wolno spuszczać psów ze smyczy na terenie miasta. Psy będą mogły wybiegać się na specjalnie wyznaczonych do tego celu ogrodzonych terenach tzw. „wybiegach dla psów", o wymiarach min. 100m2... Jeśli będziecie chcieli wybiegać psa wśród drzew i łąk musicie opuścić teren miasta.
Przechodzimy do punktu najciekawszego, od przyszłego roku wszystkie poznańskie psy będą miały obowiązkowo wszczepione chipy. Za brak chipa czeka nas kara. Ma to zapobiec problemowi psów bezpańskich. Będzie wiadomo, który pies jest czyj itd. Chip wielkości ziarenka ryżu wszczepiany będzie pod skórę. Ponoć chipy muszą mieć też kozy i owce przeznaczone do handlu wewnątrz wspólnotowego (por. spedycje.pl: Od nowego roku owce i kozy z chipami, a ludzie?).
A co z ludźmi? Ponoć w Stanach pojawili się pierwsi ochotnicy, którzy dobrowolnie zgodzili się na wszczepienie sobie chipów, „dla własnego bezpieczeństwa". Chipy wszczepiają sobie też bogaci Meksykanie, by chronić się przed ewentualnym porwaniem . Owe implanty wysyłają sygnał, pozwalając namierzyć miejsce pobytu uprowadzonego za pomocą GPS (por. hotmoney.pl: Jak bogaci Meksykanie walczą z falą porwań?). Jak widać chipy RFID (Radio Frequentz Identyfikator) zyskują na popularności.
Obowiązku chipowania ludzi na razie nie ma. Chociaż... Czeka nas znów wymiana dowodów osobistych, tym razem na elektroniczne. W 2010 pilotażowo, w 2011 już obowiązkowo dla wszystkich. Nowe dowody będą zawierały chipy z danymi biomedycznymi i podpisem elektronicznym (por. wp.pl: Polacy znów wymienią dowody osobiste - na elektroniczne). Dowody będą wymieniane za darmo :)
Chipy u poznańskich psów w 2009, w naszych dowodach w 2011, chipy pod naszą skórą, kiedy?
Komentarze i rozważania pozostawiam Wam drodzy czytelnicy.
Choć, przytoczę jeden z komentarzy ze strony hotmoney.pl : „RFID chip... obejrzyjcie zeitgeist... po prostu to sie dzieje naprawdę".
Tak to się dzieje naprawdę... Kontrola, kafkowskie klimaty, futurystyczne wizje nabierają realnych kształtów... Nie macie dokąd przed TYM uciec.
Obejrzyjcie „Zeitgeist", szczególnie część drugą i trzecią filmu, o chipach jest od ok. 1h:47min.
A może to NIC takiego ;)
txt. Tyler Durden
fot. zim
dodaj komentarz
Jak torebki z łopatką na psie kupy to tylko www.fedog.pl
Polecam papierowe torebki na psie kupy z łopatką FEDOG. www. NaPsieKupy.pl
nie dam psu wszczepic żadnego chipa!!!!!!!!!!! to wymysł jakiegoś urzędasa, który chcąc sie czymś wyróżnić wpadł na ten zidiociały pomysł!!!!!!!!!!! żeby miasto mogło zarobić. Sam niech się inwigiluje idiota jeden. Poza tym realnie na to patrząc kto bedzie w razie czego odczytywał te chipy zaginionych psów? te zrujnowane i ubogie schroniska, które muszą liczyć na sponsorów???? Nie pozwolę wszcepiać żadnego chipa mojemu psu- ani mi sie śni! zresztą ja po moim sprzątam i nie pozwole, zeby ktoś tak ograniczał moją wolnośc i swobodę i swobody mojego psa, podatki płacę i mam ich w poważaniu, za pobrane podatki niech miasto sprząta te kupy a nie szuka kolejnych pieniedzy w kieszeniach właścicieli psów.
zenek: wiesz... zwierzeta nie zostaly udomowione przez gatunek ludzki ale przez konkretne jednostki. Nie wszyscy maieszkajacy w blokach maja w jednym z pokoi taka np. krowe. dlaczego? bo nie sa w stanie zagwarantowac jej dopowiednich warunkow. Dlaczego wiec wlasciciele psow robia cos zupelnie odwrotnego? Maja malutkie mieszkanie dzielone z zona i dzieckiem a jeszcze kupuja psa. Czy takie zachowanie nie jest sprzeczne z tym co napisales (Powinien być więc za nie odpowiedzialny a w podzięce że nam pomagają, bronią, dają pożywienie - traktować je z szacunkiem i chronić)? Jakim prawem odpowiedzalnosc za zagwarantowanie pupilowi miejsca do wybiegania sie taki wlasciciel przerzuca na miasto? To on jako konretna jednostka jest odpowiedzialny a nie kazdy mieszkaniec miasta. Poza tym wspomniane przez Ciebie ludzkie odchody na ulicach - dlaczego psy maja byc uprzywilejowane? One (za przeproszeniem) sraja po chodnikach i krzakach a czlowiek nie moze?
szczypior napisał"Nie zapominaj, że to ludzie są mieszkańcami miast, a nie psy i nie bardzo interesuje mnie komfort Twojego psa, jeśli ja nie mogę wejść z dzieckiem na trawnik" ..Wiesz co szczypior Kiedyś dawno temu człowiek w swej pysze chcąc panować nad wszystkim udomowił zwierzęta. Powinien być więc za nie odpowiedzialny a w podzięce że nam pomagają, bronią, dają pożywienie - traktować je z szacunkiem i chronić, a nie wyznaczac im naturalnie nie do przyjęcia miejsce, zabraniać wchodzenia na trawnik, zabraniać biegania luzem (mowa tu o psach nieagresywnych zsojalizowanych z otoczeniem).
a co do ostatniego posta to ja ze swoim psem na spacer na jeżyce nie przychodze, wyjedzam z nim na pola łąki gdzie swobodnie moze sie wybiegac. Jednak nawet tam człowiek pozostawia po sobie stertę smieci które szkodzą naszym psom i zwierzątom w ogóle. Myslicie tylko o sobie i swoim komforcie..
Rzeczywiście masz rację co do dbania o psy w Czechach. Niemniej jednak jakoś tych urządzeń z tytkami w Czechach nikt nie niszy. Stoją sobie spokojnie i ludzie z nich korzystają. Jednocześnie za wyrzucenie niedopałku, gumy do rzucia czy niesprzątnięcia po psie jest taka kara EGZEKWOWANA, że szok. Wystarczy, ze wyrzucić gumę do rzucia w centrum Pragi to w ciągu kilku minut będziesz mieć policję miejską i mandacik, że hoho.
Natomiast co do sfer biegania dla zwierząt. Hmmm pies to luksus. Masz 20m.kw. nie kupuj charta, chyba że masz dom z ogrodem.
Przepraszam, ale to chyba tylko absurd w Polsce, że ludzie mieszkając w bloku mają po 2-3 psy i się dziwią, że nie ma gdzie ich wyprowadzić. Niestety pies potrzebuje warunków, chyba nikt normalny konia w domu nie trzyma, bo akurat to rozumie, że koń też człowiek i żyć godnie musi. Pies TEŻ!
zenek, jakie zatem Ty widzisz rozwiązanie problemu psich kup. Nie zapominaj, że to ludzie są mieszkańcami miast, a nie psy i nie bardzo interesuje mnie komfort Twojego psa, jeśli ja nie mogę wejść z dzieckiem na trawnik, bo to istne pole minowe. Jeśli sam sprzątasz po swoim psie i jesteś do tego w stanie przekonać innych właścicieli psów to można zrezygnować z takiego rozwiązania, ale póki gros właścicieli uważa za uwłaczające ich godności posprzątanie tego, co zostawił ich pupil, lepszego rozwiązania nie widzę.
racja, problemem są nie tylko kupy psie, ale i ludzkie, a także mocz...
problem ten dotyczy głównie mieszkańców centrum miasta. w bramach załatwiają się zarówno bezdomni jak i osoby po piwku wracające z imprezy... przeszkody nie stanowią drzwi i domofony, które są regularnie demolowane by ułatwić wejście do klatki.
rozwiązanie proste - wystarczyłyby toalety dla LUDZI w centrum, chociaż zwykłe toi toie. skoro miasto ma na WC dla psów, może pomyśli też o ludziach.
ciekawe kiedy ludzię będą sprzątać KUPY po sobie i swoim potomstwie :/ wielokrotnie na ulicach miasta można zobaczyć jak załatwiają to panowie a często i panie w krzakach, za murkiem, na parkingu i wszedzie gdzie tylko można tyłek wystawić.i wielokrotnie mój pies wylądował u weta z tego powodu gdyż psy to zjadają moi panstwo, zwłaszcza te młode.
a pomysł z wybiegami dla psów jest wymysłem kogoś kto nigdy psa nie miał. pies tez ma swoje problemy, niektóre mają lęk przed innymi psami a wspólny wybieg dla takiego malca to tylko stres..inne psy nie wejdą na terytorium psa który dominuje na takim terenie...a moze niedługo trzeba bedzie zgłaszac i umaiwać sie na spacery w jakimś urzędzie bo okaże sie ze nagle jest za głośno na takim wybiegu i biedny gatunek ludzki nie może spokojnie oglądać telewizji!!!!nie mówiąc juz o tej kuwecie, rany, przeciez kazdy pies zostawia swój zapach przy załatwianiu potrzeb fizjologicznych i innny pies choćbyś siedział z nim tam dobe zwyczajnie się nie załatwi w takim miejscu...
w tym klimacie artykuł na wyborczej, jak to wojsko będzie sterować żołnierzami by czuli zapał idąc na wojnę itd. itp.:
"Wujek Sam chce przejąć Twój mózg"
http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,86564,5659215,Wujek_Sam_chce_przejac_Twoj_mozg.html
Apokalipsa Św Jana rozdział XIII wersety 15-18:
15 I dano jej, by duchem obdarzyła obraz Bestii, tak iż nawet przemówił obraz Bestii i by sprawił, że wszyscy zostaną zabici, którzy nie oddadzą pokłonu obrazowi Bestii. 16 I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło 17 i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia - imienia Bestii lub liczby jej imienia. 18 Tu jest potrzebna mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.
"ukryjemy się gdzieś daleko na bagnach...."
no no niezła schiza...
no więc jak już będą to chipy pod skórą...
wyobraźmy sobie sytuację.
nie idziesz do pracy/ na zajęcia, załatwiasz sobie zwolnienie L4, przychodzisz do pracy/na uczelnię a tam:
-jak to chory, przecież w czwartek był pan w Zakopanym, czyżby w sanatorium?