facebook twitter LinkedIn

{czytanki}

20/07/2008

Kaweina

kawaNajpopularniejszy lek psychotropowy świata, ożywiający nasze mózgi, szarpiący nerwy, kradnący nam sen...TAK, oto najkrótsza charakterystyka kofeiny... Tyle gwoli wstępu. A teraz pozwolicie, że przeniesiemy się na małą wysepkę przy wschodnim wybrzeżu Afryki, na Zanzibar.

Na jej trop wpadłam czytając "Heban" Ryszarda Kapuścińskiego. Aż do dzisiaj utrzymał się tam rytuał picia porannej kawy. Żyjący na wyspie muzułmanie wraz z poranna modlitwą zaczynają z nią każdy dzień. Codziennie rano, tuż po wschodzie słońca lokalny sprzedawca kawy rozpoczyna obchód stromymi i bardzo wąskimi uliczkami. Na głowie ma haftowany czepek. W jednej ręce trzyma stożkowate, metalowe naczynie z dzióbkiem, a w drugiej koszyk pełen filiżanek. Mieszkańcy wychodzą przed domy i wśród powitań zapewniają się, że noc minęła szczęśliwie...Ten smak i aromat... Póki co, tam właśnie lokuję dom moich marzeń. Granica błędu znajduje się w Portugalii, ostatecznie we Włoszech. Tam prócz aromatycznej kawy dostajemy także bułeczki z nutellą i cieplutkie, dopiero co upieczone ciasteczka, koniecznie z marmoladą albo może z marmeladą (Babciu to dzięki Tobie).

Pod wpływem tego interesującego fragmentu naszły mnie najpierw nieśmiałe refleksje, później całkiem śmiałe pytania z elementami wyrzutów sumienia, czy przypadkiem (nie ma przypadków) pompując codziennie i bezmyślnie do swojego organizmu hektolitry kawy nie niszczę swojego szanownego zdrowia.

kawa

Po kolei. Pierwsza - Kawa Jutrzenka - pita tak jak Zanzibarczycy, na dobry początek dnia. Druga, między zajęciami albo podczas pracy. To Kawa Regenerująca. Dobrze, na razie wszystko w normie...Ale ta Trzecia pozostawia wiele do życzenia. To Kawa Bezsensowna, bo pita tuż po powrocie do domu, na moment przed popołudniową drzemką. Pić i zasnąć. Pić aby zasnąć? Czwarta to Kawa o wdzięcznej nazwie - Zwiastun Nadchodzącej Nocy. Sączona najczęściej podczas wypadu do pobliskiej caffeteri wraz z przyjaciółmi vel długiej telefonicznej rozmowy. Potem może być też Piąta...Pijemy bo lubimy czy raczej już musimy, bo uzależniliśmy się od tego magicznego płynu na dobre...? Pijemy z miłości czy z obowiązku? A może po trosze jedno i drugie (trzecie i czwarte).

Lekarz z Massachusetts Institute of Technology, Richard Wurtman, pije co najmniej litr kawy dziennie (w przeliczeniu to około cztery pełne kubki - są więc powody do radości, bo mieszczę się w normie). Twierdzi, że te przeszło 600 miligramów kofeiny, które przyjmuje każdego dnia, wyostrza jego umysł i siły twórcze. Myślę więc, że picie kawy powinno mieć w sobie szczyptę rozwagi i romantyzmu. Rozwagi, która podpowie nam ile możemy wypić w zgodzie z naszym organizmem i romantyzmu, który zagwarantuje całą oprawę zmieniając zwykłą czynność w rytuał.

txt. MAP

fot. ouaille

facebook twitter LinkedIn
dodaj komentarz

dodaj komentarz

wpisz kod z obrazka
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):
 
  • August 8, 2008, 3:15 pm - Lidia

    litr kawy dziennej...no wg mnie to troszkę dużo, chyba, że wymieszamy rodzaje kawy.
    Piję 1-2 filiżanki kawy dziennie, ale najbardziej mi smakuje w dobrym towarzystwie gdzieś w miłej kawiarence.

  • August 3, 2008, 12:15 am - polly

    Jeśli decydujesz się pic kawę- a to przychodzi raczej bezwiednie, warto dbać o jej nastrój, tematy rozmowy i cały woal roztaczany wokół głębokiej czerni tego napoju.
    Polecam film "Coffee and Cigarettes" Jima Jarmusha.(żadna nowość, ale w starociach moc i czar odkrycia!)

    pozdrawiam i zapraszam na kawę!;)

  • July 25, 2008, 3:57 pm - Miszcz traktorów

    Nie za dużo pijesz tej kawy obywatelko?

    A tak poza tym, to bardzo sympatyczny artykulik. Najbardziej podoba mi się ten fragment o muzułmanach...taki klimatyczny :)

szukaj: